Upadek niemieckiej firmy Coup to duże wydarzenie w branży mikromobilności. Sieć elektrycznych skuterów wypożyczanych na minuty, obecna m.in. w Berlinie, Paryżu i Madrycie, miała za sobą potężne zaplecze. Jej właścicielem był koncern przemysłowy Bosch, który uruchomił skuterową usługę latem 2016 roku. Inwestycję Boscha odbierano jako dowód wiary dużego biznesu w przyszłość współdzielonych pojazdów elektrycznych w miastach.

Dziś Coup poinformował w social mediach, że w połowie grudnia wygasza działalność w Berlinie i Tybindze.

“Na zawsze. We wszystkich miastach” – odpowiedziała firma na Twitterze zaskoczonym sympatykom, którzy przez moment mieli jeszcze nadzieję, że w tweecie mowa jedynie o zawieszeniu usług na zimę lub że złe wiadomości dotyczą tylko Niemiec. Komunikat prasowy nie pozostawił wątpliwości – niedługo później seledynowe skutery znikną także z ulic Paryża i Madrytu.

Coup upadek
Za miesiąc skutery na minuty Coup, wspierane przez trzy lata przez Boscha, odjadą do historii. “Dziękujemy za trzy wspaniałe lata” – napisała firma do swoich sympatyków na Twitterze. Fot. materiały prasowe

Koszty nie zbicia

Berliński operator oferował e-skutery tajwańskiej firmy Gogoro, słynącej z nowoczesnego systemu wymiennych baterii (o wizji i niezwykłym ekosystemie Gogoro pisaliśmy tutaj). W Europie jednak – w odróżnieniu od Tajwanu – wymianą baterii zajmowali się wyłącznie pracownicy firmy.

W październiku, rzutem na taśmę, Coup uruchomił w Berlinie pilotaż nazwany „COUP Pit Stop”, w którym wymianę akumulatorów częściowo przekazywał także w ręce użytkowników. Prawdopodobnie była to próba szukania rozwiązań operacyjnych mniej obciążających budżet firmy. Jeśli tak, to okazała się spóźniona lub zbyt nieśmiała (samodzielna wymiana była możliwa tylko w dwóch miejscach w mieście).

Komunikat prasowy brzmi, nie da się ukryć, pesymistycznie.

Coup stwierdza, że na bardzo konkurencyjnym rynku sharingu, przy wysokich kosztach – nieuniknionych, jeśli klient ma dostać usługę wysokiej jakości – działalność taka na dłuższą metę nie ma ekonomicznej racji bytu.

I to pomimo wysokiej rozpoznawalności marki i wielu lojalnych klientów. Spółka zaznacza, że kosztów zbić się nie dało bez uszczerbku dla poziomu oferty oraz stanu i jakości pojazdów.

Europejska flota Coup liczy sobie (liczyła) ok. 6 tys. skuterów. Z komunikatu wynika, że dla firmy pracowało 120 osób.