Tier zwiększa finansowanie do 100 mln dol.
I sprzedaje używane hulajnogi

Niemiecki operator elektrycznych hulajnóg na minuty Tier otrzyma zwiększone finansowanie od inwestorów. Firma dostanie na rozwój nie 60 mln dol., jak planowano wcześniej (główną rundę finansowania ogłosiła w październiku 2019 r.), lecz aż 100 mln dol. Spółka poinformowała o tym w dzisiejszym komunikacie. Na dodatkowy zastrzyk funduszy złożą się nowi inwestorzy venture capital, częściowo finansowanie będzie pochodzić także z długu.

Berliński Tier działa na skalę ogólnoeuropejską – udostępnia hulajnogi na minuty w 55 miastach w 11 krajach. Spółka oferuje swoje pojazdy od października 2018 roku. Wiele wskazuje na to, że planuje w tym roku wejście także na polski rynek.

• Czytaj też: Tier dostanie 60 mln dol. na ekspansję

Dodatkowe fundusze, według komunikatu firmy, mają zostać przeznaczone na innowacje, ekspansję oraz zainwestowane w rozwój zespołu. Komunikat wspomina także o przejęciach i fuzjach.

Międzynarodowy rynek mikromobilności wchodzi w tym roku w nową fazę rozwoju – firmy, które dotąd głównie przepalały pieniądze na finansowanie ekspansji, muszą wykazać zdolność do osiągania zysków, konsolidując swój biznes. Elementem tego procesu będa zapewne także przejęcia słabszych graczy przez silniejszych i łączenie się operatorów.

Czytaj też: Bird plus Circ – fuzja operatorów hulajnóg

Czytaj też: Lime wycofuje się z co 10. miasta, w którym działa

Używane hulajnogi na sprzedaż

Ciekawy wątek działalności niemieckiej spółki porusza w swym dzisiejszym artykule Bloomberg. Prezes firmy Lawrence Leuschner mówi w nim, że Tier znalazł nową perspektywiczną gałąź biznesu – odsprzedaż swoich używanych e-hulajnóg. Jednoślady są wycofywane z ulic po kilku miesiącach, poddawane rewitalizacji, po czym znajdują prywatnych nabywców.

– Od listopada sprzedaliśmy między 4 a 5 tys. pojazdów, które były wprowadzone na ulice w Niemczech latem – informuje Leuschner w tekście Bloomberga. Używana hulajnoga kosztuje 699 euro (wraz z kaskiem, ubezpieczeniem, wymaganą w Niemczech rejestracją i roczną gwarancją).

Zbywanie dawnych modeli wiąże się m.in. z dążeniem, by z czasem cała flota firmy była złożona z hulajnóg mających wymienne baterie, co ułatwia zarządzanie nią oraz ładowanie akumulatorów.

Czytaj też: Jak niemieckie firmy ukradły show polskim start-upom