Przerywamy świadczenie usług w Polsce. Poinformujemy was, gdy tylko wrócimy – ogłosiła dziś w krótkim e-mailu firma hive, oferująca w kilku miastach hulajnogi na minuty. Swą decyzję umotywowała wytycznymi rządowymi i rekomendacjami zdrowotnymi, związanymi z walką z koronawiruem.

– Polska dziś, pozostałe kraje prawdopodobnie w ciągu kilkunastu godzin… – odpowiedział polski szef hive Łukasz Gontarek na nasze pytanie czy to decyzja lokalna, czy międzynarodowa.

Jak wynika z najnowszych danych Mobilnego Miasta, jeszcze wczoraj niemiecka firma oferowała 812 hulajnóg w pięciu miastach Polski, mając 8 proc. udział w rynku.

Kontekst:
Jak wyglądał polski rynek w połowie marca, zanim w hulajnogi uderzyła epidemia? Sprawdź w Strefie Danych SmartRide.pl

Według naszych informacji podobną decyzję ogłosi w Polsce lada moment także drugi duży, międzynarodowy operator hulajnóg – amerykański Bird, który niedawno wyprowadził swoją flotę na ulice po przerwie zimowej (na razie w liczbie 665 pojazdów).

Potwierdzono nam to w firmie. – W Krakowie, Warszawie i Trójmieście zaproponowaliśmy władzom miast, że nieodpłatnie użyczymy nasze hulajnogi, jeśli mogłoby to jakoś pomóc w tej sytuacji. Może np. przydałyby się lekarzom do przemieszczania się? Na razie jednak nie dostaliśmy zgłoszeń – mówi Jakub Michałowski, public policy manager w polskim ramieniu Birda (tej informacji nie weryfikowaliśmy w urzędach miast).

Aktualizacja: 17 marca decyzję o zawieszeniu usług w kilkunastu krajach, w tym w Polsce, ogłosiła również firma Lime, największy operator hulajnóg w naszym kraju.

Za pusto, żeby jeździć?

Decyzje o wycofaniu wcale nie wydawały się przesądzone. Jeszcze w ubiegłym tygodniu operatorzy przewidywali raczej, że utrzymają swoje pojazdy na ulicach, zalecając jedynie szczególną ostrożność i dbałość o higienę. Pisaliśmy o tym w obszernym tekście kilka dni temu.

• Czytaj też: Koronawirus. Ludzie sięgną po hulajnogi czy będą ich unikać?

Za takim scenariuszem przemawiał także obserwowany w różnych miejscach na świecie wzrost zapotrzebowania na środki lokomocji alternatywne wobec komunikacji zbiorowej – w tym na mikromobilne pojazdy współdzielone. Takie zjawisko miało miejsce w Azji, ale nie tylko. Przykładowo – w Nowym Jorku, w związku z obawami o zarażenie koronawirusem, wypożyczenia w miejskim systemie rowerów współdzielonych Citi Bike zwiększyły się w ciągu pierwszych 10 dni marca aż o 67 proc., w porównaniu do roku poprzedniego – o czym w weekend informował “The New York Times”.

Kabaty epidemia hulajnogi
Niedziela, 15 marca 2020 r, wczesny wieczór. Ulice warszawskich Kabat zmieniły się w pustynię. Fot ZD/SmartRide.pl

Najwyraźniej jednak w Polsce sytuacja, po ostatnich zaostrzeniach związanych ze stanem zagrożenia epidemicznego, wygląda inaczej – w opustoszałych miastach ruch po prostu zamarł. Na decyzje operatorów wpływ mogą mieć więc też względy biznesowe – utrzymywanie flot na pustych ulicach straciło sens ekonomiczny.

– Skoro rząd rekomenduje obecnie, aby ludzie byli jak najmniej mobilni, to się przyłączamy do tego – tłumaczy Jakub Michałowski.

Co zwraca uwagę – zupełnie odmienne, bo proaktywne, rozwiązania wybrała branża sharingu samochodów, a przynajmniej firma Panek, wychodząc z założenia,  ze transport indywidualny ogranicza ryzyko rozprzestrzeniania epidemii.

– Ze względu na koronawirusa przyśpieszyliśmy decyzje o uruchomieniu czterech nowych miast, otworzyliśmy się właśnie w Białymstoku, Kielcach, Poznaniu i Radomiu – poinformowała dziś Katarzyna Panek, rzecznik prasowy spółki.

Aktualizacja: 17 marca, dzień po zawieszeniu usług przez hive i Bird na rynek weszła nowa polska firma oferująca e-hulajnogi na minuty – Eroller w Szczecinie. Piszemy o tym tutaj.


Zaciekawił Cię tekst? Możesz polubić nas na Twitterze i Facebooku 🙂