Wrocław. Koniec carsharingu Vozilli. Co z elektrycznymi skuterami?

“projekt w obecnej formie stracił sens swojej kontynuacji”. To fragment wypowiedzi Miłosza Franaszka, szef projektu Vozilla, przytoczonego w dzisiejszym oświadczeniu firmy. Komunikat ogłasza de facto upadek i koniec usługi w 100 proc. elektrycznego miejskiego carsharingu, którą Wrocław szczycił od listopada 2017 roku (jednej z dwóch prowadzonych w Polsce na tę skalę,  obok innogyGo).

Jak wynika z informacji Vozilli, operator carsharingu, firma Enigma Systemy Ochrony Informacji, podpisała 15 stycznia z Miastem Wrocław aneks do umowy, który skraca okres działalności wypożyczalni do 30 kwietnia 2020 r. (pierwotnie usługa miała działać pięć lat). W najbliższych dniach rozpocznie się stopniowe wycofywanie aut wypożyczalni.

Mikromobilność przetrwa

Vozilla to jednak nie tylko elektryczne samochody.  W kwietniu ubiegłego roku operator nawiązał współpracę z wypożyczalnią skuterów na minuty blinkee.city. Jej efektem był zarówno tzw. cobranding, jak i możliwość wyszukiwania na ulicach obu tych elektrycznych środków lokomocji w jednej aplikacji mobilnej (Vozilli lub blinkee).

Firmy poinformowały wówczas, że od maja 2019 r. we Wrocławiu można skorzystać z pierwszych 50 skuterów „Vozilla by blinkee.city”, a następnie flota ta miała zostać rozszerzona do 200 pojazdów.

Jak wynika z dzisiejszego komunikatu, upadek usługi “najpewniej nie dotknie elektrycznych skuterów Vozilla by blinkee.city”. Potwierdził nam to także współzałożyciel blinkee, Paweł Maliszewski.

– Na obecną chwilę nic to nie zmienia w naszej współpracy. Skutery powinny być dostępne przez cały sezon – poinformował nas Maliszewski. Być może wrócą jedynie do swych oryginalnych barw – tego nie wiadomo.

Z przywołanych danych firmy Enigma wynika, że po nico ponad dwóch latach działania w systemie Vozilli zarejestrowanych jest ponad 60 tys. użytkowników. Wypożyczyli oni samochody blisko 600 tys. razy.


• Czytaj też: Upadek Coup. Bosch zamyka swój europejski sharing skuterów