Wirtualne stacje, przy których można udostępniać e-hulajnogi, zamiast obecnego modelu zwanego free-float, pozwalającego na ich wypożyczanie i zwrot gdziekolwiek na ulicy – to nowa inicjatywa m.in. władz Krakowa. Szczegóły tego konkretnego pomysłu opisaliśmy w tym tekście.

Hotspoty (tak zwykle określa się w branży mikromobilności taki system) są rozwiązaniem, o którym mówi się na świecie od dawna – i ostatnio coraz częściej – w kontekście problemów z parkowaniem hulajnóg i ich porzucaniem w nieodpowiednich miejscach. Można obstawiać, że z czasem kolejne miasta, chcące uregulować sharing mikromobilności, będą rozważać taki model.

Co sądzą o koncepcji hotspotów sami operatorzy? Zapytaliśmy o to Krzysztofa Urbana, zarządzającego w Polsce platformą Free Now (dawne mytaxi), która pozwala na zamawianie z aplikacji taksówek, a w kilku polskich miastach (w tym w Krakowie) także na wypożyczanie elektrycznych hulajnóg (dawne hive). Free Now to marka międzynarodowa, za którą stoi joint-venture Daimlera i BMW.


Zbigniew Domaszewicz: Czy zastąpienie modelu free-float w sharingu e-hulajnóg systemem opartym na hotspotach to dobry kierunek?

Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający FREE NOW w Polsce: Free-float sharing pozwala na większą swobodę poruszania się po mieście oraz umożliwia zakończenie przejazdu bezpośrednio przy domu, hotelu lub restauracji. Opcja z wyznaczonymi punktami rozpoczęcia i zakończenia jazdy jest dla użytkownika niewątpliwie mniej wygodna.

A dla operatora?

Od strony logistycznej pozytywem płynącym z rozwiązania opartego na hotspotach byłoby o wiele szybsze zebranie rozładowanych hulajnóg. Bardziej problematyczne jednak mogłoby być ich rozstawienie, ze względu na ograniczone miejsce na wybranym hotspocie. Mogłoby się okazać, że cala przestrzeń na zaplanowanym punkcie rozstawienia jest już zajęta przez innego operatora.

W reżimie stacji czy hotspotów funkcjonują usługi bikesharingu. Skoro to działa przy wypożyczaniu rowerów, to w przypadku hulajnóg chyba też powinno?

Przede wszystkim współdzielone hulajnogi elektryczne to rozwiązanie tzw. „ostatniego kilometra”, które uzupełnia inne środki codziennego transportu. W opcji hotspotów utraciłyby taką rolę. Pamiętajmy też, że są one napędzane przez baterię, która w trakcie jazdy może się rozładować.

Kraków chce wprowadzić stacje, w których można by wypożyczać i zwracać hulajnogi
Free Now, znane jako aplikacja taksówkowa, to także jeden z wielu operatorów hulajnóg na minuty w Krakowie. W stolicy Małopolski hulajnogi oferują również firmy Lime, Hulaj, Bird, Bolt i blinkee.city. Fot. materiały prasowe Free Now
Firma może po prostu uniemożliwić zwrot pojazdów poza hotspotami.

Do funkcjonowania hotspotowego rozwiązania potrzebna jest pomoc i chęć użytkowników. Ostatecznie to oni wybierają miejsce i czas zakończenia jazdy. Bateria może się rozładować podczas jazdy, wtedy użytkownik zmuszony byłby do odprowadzania hulajnogi do hotspotu. Nie chcielibyśmy nakładać kar lub dodatkowych opłat na naszych klientów za niepoprawne zaparkowanie. Przy dużym zagęszczeniu hulajnóg w jednym miejscu sygnał GPS może wskazywać delikatnie zmienioną lokalizację. Dlatego mogłoby się zdarzyć, że nawet przy poprawnym zakończeniu jazdy, taka opłata dodatkowa się naliczy.

Jakie minimalne zagęszczenie hotspotów jest akceptowalne, jeśli sharing hulajnóg ma mieć sens użytkowy i biznesowy? I jak w tym kontekście wypada sieć Punktów Mobilności w Krakowie, czyli dawnych wirtualnych stacji bikesharingu Wavelo, w których miasto chce zogniskować wypożyczanie e-hulajnóg?

Z naszego punktu widzenia, sieć Punktów Mobilności powinna być możliwie gęsta i równomiernie rozłożona po wszystkich dzielnicach miasta. Popularne miejsca, gdzie odbywają się regularnie eventy oraz pikniki również powinny posiadać Punkty Mobilności, żeby użytkownik nie utracił uczucia wolności i swobody przemieszczania się na hulajnodze. Z naszego punktu widzenia – im ich więcej, tym lepiej.

Dużą rolę gra rozmieszczenie takich punktów. Zgodnie z aktualną mapą na serwisie mobilnykrakow.pl nie przewidziano np. punktów przy Zamku, który jest największą atrakcją turystyczną. Gdybyśmy mieli przejść na model proponowany przez Miasto Kraków, to takie miejsca musiałyby posiadać punkty mobilności. Podobne rozwiązanie obowiązuje w Gdyni, z tym wyjątkiem, że dozwolone jest tam zaparkowanie hulajnogi na dowolnym stojaku na rowery, co tworzy bardzo gęstą sieć.

Władze Krakowa liczą na to, że operatorzy dobrowolnie dostosują się do proponowanych regulacji, w tym przede wszystkim, że wprowadzą zasadę wypożyczania i zwrotu hulajnóg tylko w wyznaczonych punktach mobilności. Zrobicie tak?

Chcemy być partnerem miast, w których operujemy i będziemy się dalej starali respektować wprowadzane przez nie zmiany. Dowodem na to jest dostosowanie naszej strefy do wytycznych Miasta Kraków – uwzględniamy w niej strefy ‘no ride’ oraz ‘no parking’. Przejście na model z Krakowskimi Punktami Mobilności wymagałby zmian w naszej aplikacji. Jej zachowanie oraz komunikaty musiałyby się zmieniać zależnie od miasta, w którym dany użytkownik się znajduje. Są to zmiany, które wymagają czasu i testów, dlatego implementacja takiego rozwiązania byłaby stopniowym procesem.

A dałoby się bardziej konkretnie?

Jesteśmy otwarci na podjęcie rozmów z Miastem Kraków i Zarządem Transportu Publicznego. Chodzi o to, żeby znaleźć optymalne rozwiązanie i ustalić realne oczekiwania, odpowiednio rozłożone w czasie.


Czy stacje + hulajnogi to dobry mariaż?
Możecie komentować na naszym profilu na Facebooku lub Twitterze