Lublin to kolejne polskie miasto, które próbuje uporządkować sharing elektrycznych hulajnóg, wyznaczając dla nich specjalne “parkingi”. Piszemy w cudzysłowie, bo chodzi tu po prostu o miejsca obrysowane białą farbą i oznaczone piktogramem hulajnogi. Władze miasta chcą, by właśnie w tych punktach operatorzy hulajnóg rozstawiali swoje pojazdy do wypożyczania, a użytkownicy je odstawiali po jeździe.

Na początek – jak poinformował portal miejski Lublina – wyznaczono 20 takich miejsc, w ścisłym centrum miasta, w rejonie dworca PKS i na terenie miasteczka akademickiego, czyli “na obszarach o największym natężeniu ruchu pieszego oraz użytkowników hulajnóg”. Swoje parkingi dla hulajnóg Lublin zlokalizował na chodnikach (w taki sposób, by nie utrudniały ruchu pieszych). Konkretna lokalizacja punktów jest podana na stronie miejskiej.

W mieście swoje elektryczne hulajnogi oferuje kilka firm – na pewno są wśród nich Bolt, blinkee.city i Volt.

Lublin wyznacza parkingi dla elektrycznych hulajnóg
Tak wygląda miejsce parkingowe dla e-hulajnóg po lubelsku. Źródło: Urząd Miasta Lublin (lublin.eu)

Parkingi dla hulajnóg zyskują zainteresowanie samorządów

Pomysł, by stworzyć parkingi dla elektrycznych hulajnóg Lublin realizuje w ślad za podobnymi inicjatywami m.in. w Sosnowcu oraz w Krakowie. Wiadomo, że także Katowice (gdzie działają Bolt i blinkee) zamierzają jeszcze we wrześniu sięgnąć po podobne rozwiązanie. I można się założyć, że za nimi pójdą następne samorządy.

• CZYTAJ TEŻ:
O pomyśle parkingów dla hulajnóg opowiada nam prezydent Sosnowca

Władze polskich miast próbują w ten sposób uporać się z jedną z głównych bolączek sharingu e-hulajnóg. Jeszcze kilka dni temu jeden z lubelskich portali opisywał skargi mieszkańców na chaotycznie porzucane hulajnogi, tarasujące chodniki, a jako wisienkę na torcie opublikował zdjęcie hulajnogi wrzuconej do ubikacji toi-toi.

Elektryczne hulajnogi stały się w krótkim czasie popularnym środkiem przemieszczania w dużych miastach. Są idealnym środkiem transportu, a szczególnie na krótkich dystansach są w stanie konkurować z indywidualną podróżą samochodem, stąd ich włączenie w system komunikacyjny miasta może być korzystne i prowadzić do zmniejszenia natężenia ruchu pojazdów  – mówi cytowany w komunikacie miasta Artur Szymczyk, zastępca prezydenta Lublina.

Jednocześnie w sytuacji braku odpowiednich regulacji prawnych i jasnego określenia ich miejsca na drodze, nasilają się konflikty z pieszymi i rowerzystami, związane z nieuporządkowanym pozostawianiem sprzętu na chodnikach i drogach dla rowerów. Dlatego Lublin jako jedno z pierwszych miast w Polsce wychodzi naprzeciw aktualnym trendom i w sposób uporządkowany stara się włączyć hulajnogi w system transportowy miasta – dodaje Szymczyk.

Mieszany stosunek operatorów

Na razie, wobec braku uregulowań prawnych, która ma zawierać dopiero projektowana “ustawa o UTO” (urządzeniach transportu osobistego), miejskie inicjatywy tego typu wymagają dżentelmeńskiego dogadania się władz miasta z operatorami. Środkiem nacisku mogą tu być ewentualnie akcje usuwania przez służby miejskie tych hulajnóg, które porzucono w sposób zagrażający bezpieczeństwu.

Z informacji Lublina wynika, że hulajnogowe parkingi są “efektem współpracy Miasta Lublin z operatorami elektrycznych urządzeń”. Jaki charakter ma ta współpraca i porozumienie magistratu z operatorami (czy i jak będą oni dyscyplinować użytkowników swoich hulajnóg) – tego w tym momencie nie wiemy.

Operatorzy hulajnóg miewają różny stosunek do takich inicjatyw. Jeśli miejsc parkingowych jest zbyt mało, a pozostawianie pojazdów poza nimi byłoby niemożliwe (lub związane z bardzo wysoką opłatą dodatkową) – może to odstręczyć użytkowników i de facto zabić usługę sharingową. Mówił o tym niedawno w rozmowie ze SmartRide.pl Krzysztof Urban, szef na Polskę firmy Free Now. W podobnym duchu wielokrotnie wypowiadała się polska szefowa firmy Lime, Paulina Ackermann.

• CZYTAJ TEŻ:
Free-float czy stacje? Pytamy Krzysztofa Urbana, szefa Free Now w Polsce

Z kolei współzałożyciel działającej w stolicy firmy Dott, Maxim Romain, w wywiadzie w “Rzeczpospolitej”, opowiedział się niedawno za takim rozwiązaniem. “Widzimy, jak dobrze to rozwiązanie sprawdza się w innych krajach, dlatego chcielibyśmy współpracować z władzami Warszawy, by i tu je wdrożyć” – mówił.

Lublin planuje Strefy Mobilności

W każdym przypadku kluczem jest liczba, gęstość i rozmieszczenie tego typu punktów. Władze Lublina podają, że wiele z nich powstało w bezpośrednim sąsiedztwie przystanków komunikacji miejskiej bądź stacji Lubelskiego Roweru Miejskiego. Kierowano się też obserwacjami dotychczasowych miejsc pozostawiania hulajnóg przez ich użytkowników.

Trudno oczekiwać, że 20 miejsc parkingowych w mieście tej skali odpowie na zapotrzebowanie, jakie generuje sharing mikromobilności. Dla porównania – lokalny system roweru miejskiego korzysta z ponad 90 stacji. Lublin twierdzi jednak, że obecne parkingi dla hulajnóg to dopiero pierwszy etap wyznaczania takich punktów. W przyszłości mają one współtworzyć tzw. Strefy Mobilności, czyli miejsca, w których każdy człowiek będzie miał w zasięgu wzroku przynajmniej dwa różne środki transportu (nie licząc aut osobowych).


Zapraszamy do śledzenia SmartRide.pl na Twitterze i Facebooku