Jak bardzo można jeszcze rozwinąć technologicznie miejskie rowery elektryczne? Na tegorocznych targach CES w Las Vegas chiński Segway-Ninebot zaprezentował dwa nowe modele e-bike’ów – Myon i Muxi – z opcjonalnymi technologiami premium. Pierwsza to inteligentna sztyca siodłowa Xiro Dropper. Druga to system radarowy Segway Rearview Radar, czyli coś, co znane jest dotychczas raczej z branży automotive.
Jedno i drugie zbyt tanie nie jest, ale i tak stanowi przykład wprowadzania zaawansowanych rozwiązań technologiczno-software’owych do rowerów codziennego użytku – bo nie są to adresowane do profesjonalistów pojazdy z ceną zaporową. Rower Myon bazowo kosztuje 1999 dolarów, Muxi 1699 dolarów.

Tym samym chińska marka, kojarzona zresztą dotąd głównie z samobalansującymi segway’ami oraz z hulajnogami elektrycznymi (których jest, jak twierdzi, największym producentem na świecie) nie tylko rozszerzyła portfolio sprzętowe, ale przede wszystkim obstawiła scenariusz, w którym to zaawansowana elektronika (a nie np. rozwiązania mechaniczne) ma podnosić bezpieczeństwo i komfort użytkowej mikromobilności na co dzień. W tym przypadku – e-bike’ów.
Elektryczny rower bazą dla technologii
Na początek krótko o premierowych modelach rowerów, które stały się platformą dla zaimplementowania tych innowacji.

Segway Myon to e-bike na kołach 27’5 cala, wyposażony w silnik o mocy znamionowej 500 W z momentem obrotowym 85 Nm. Napęd Shimano CUES wykorzystuje autorski, elektroniczny system zmiany przełożeń, które rowerzysta zmienia tu przyciskami „plus” i „minus”. Co ciekawe, już sama konstrukcja pozwala na sporą personalizację – dostępne jest bowiem opcjonalne akcesorium Toptube (99 dolarów), które zmienia ramę roweru, z domyślnej damki z obniżonym przekrokiem (step-through) w ramę „męską”, o geometrii zamkniętej, zwiększając sztywność konstrukcji.
Z kolei Segway Muxi to ukłon w stronę utylitarności, sprzęt na mniejszych kołach, jednak z grubymi, fatbike’owymi oponami (20 x 5 cali). Rower jest krótki, ale przygotowany do przewozu ładunków i bagażu – ma dużą ładowność (aż 190 kg), można go wzbogacić o m.in. środkowy kosz na ramę, a dzięki rozszerzeniu Passenger Kit (siodełko na tylny bagażnik) – przewieźć pasażera. Silnik ma moc nominalną 750 W, więc powinno wystarczyć. Według opisów Muxi stawia na prostotę obsługi, oferuje też m.in. system kontroli trakcji oraz „asystenta ruszania pod górę” (Hill Start Assist).

W obu rowerach akumulatory (48V, ponad 700 Wh) oferują deklarowany zasięg do niemal 130 km. W obu przypadkach dochodzi do tego doskonała wodoszczelność klasy IP X7. No i prędkość maksymalna: Myon do 45 km/h, a Muxi do 32 km/h. Do tego jeszcze wrócimy na koniec.
Teraz o tytułowych innowacjach – w obu przypadkach dostępnych jako opcjonalne, dodatkowo płatne rozszerzenia dla obu rowerów, a w przyszłości zapewne także dla kolejnych modeli.
Xiro Dropper: ergonomia sterowana algorytmem
Inteligentna sztyca siodełka to coś, co wnosząc z reakcji w mediach obecnych na CES 2026, wywołało duże zainteresowanie. Ideę sztycy zmieniającej wysokość (znaną z profesjonalnych zastosowań w rowerach MTB) Segway przenosi na nowy poziom – i na rynek popularny.
Xiro jest w pełni zintegrowana z „mózgiem” roweru i, co ważne, zasilana wprost z jego baterii. Działa to tak, że dzięki danym z czujników prędkości, gdy rowerzysta zwalnia do zatrzymania, sztyca automatycznie obniża siodełko. Pozwala to podczas postoju na pewne i komfortowe postawienie obu stóp na podłożu, bez zeskakiwania z siodełka lub wspinania się na palce – co może być ważnym udogodnieniem dla osób starszych, niższych, poruszających się w intensywnym ruchu miejskim, gdzie często trzeba stawać, np. na światłach. Po ponownym ruszeniu siodełko wraca do optymalnej wysokości roboczej, na której można najwygodniej pedałować. Koszt: 229,99 dolarów.

Rowerowy radar wsteczny – oczy z tyłu głowy
Drugą innowacją – tym razem chodzi nie o wygodę, lecz o bezpieczeństwo – jest Rearview Radar. Wykorzystuje on technologię fal milimetrowych do wykrywania obiektów zbliżających się z tyłu. Zasięg do 70 m. System ma szerokie pole widzenia (150°), co pozwala mu „widzieć” auta nie tylko bezpośrednio za rowerzystą, ale i na sąsiednich pasach, rozróżniając prędkość i kąt ich najazdu. Ostrzega o pojazdach znajdujących się w martwym polu, przekazując alerty wizualne i dźwiękowe na kolorowy wyświetlacz TFT roweru lub do aplikacji mobilnej.
Jest to rozwiązanie typu plug & play, integrujące się dodatkowo z oświetleniem roweru. Przy wykryciu szybko zbliżającego się z tyłu auta, jego tylne światło automatycznie zmienia tryb pulsowania na intensywny ostrzegawczy, by zwrócić uwagę kierowcy samochodu.
Radar (niewielkie czarne pudełko widoczne na zdjęciu wyżej) mocuje się za pomocą dedykowanego uchwytu do specjalnych puntów montażowych w rowerach Myon i Muxi, rzecz jasna bez konieczności wiercenia czy modyfikacji ramy. Następnie łączy się za pomocą jednego, szczelnego przewodu z instalacją roweru. Zapewne jest to czynność zbliżona do montażu opcjonalnej manetki.
Nie ma tu oddzielnych baterii ani żadnej bezprzewodowej komunikacji, która mogłaby mieć opóźnienia. Energię oraz dane o prędkości roweru pobiera bezpośrednio z komputera pokładowego. Koszt: 99,99 dolarów.
Technologiczny rozwój mikromobilności…
Do różnego rodzaju koncepcyjnych innowacji technologicznych w e-bike’ach można się przyzwyczajać już od dłuższego czasu. Te dwie opisujemy, bo ciekawy jest tu fakt, że tego typu systemy trafiają tym razem do modeli dla zwykłych, miejskich użytkowników, bez sportowo-wyczynowych ambicji. To nie jest sprzęt dla rowerowych geeków. Mamy więc tu poniekąd istotę codziennej, powszechnej mikromobilności.
Kto wie, może za kilka lat technologie w rodzaju radaru czy inteligentnie sterowanej sztycy staną się standardem w każdym e-bike’u klasy średniej? Z cytowanych wypowiedzi Toma Heberta, wiceprezesa firmy Segway-Ninebot, wynika, że tak właśnie widzi ona przyszłość tej branży.
… ale głównie poza Europą? Tutaj to „pseudorowery”
I tu, z naszego polskiego punktu widzenia, pojawia się pewien zgrzyt. Osoby zorientowane w europejskich przepisach i regulacjach już dawno zauważyły zapewne, że oba pojazdy nie znajdą swojego miejsca na drogach publicznych w Europe. Są zbyt mocne i zbyt szybkie, by w UE dało się uznać je za „zwykłe” rowery – a tylko taki prawny status daje szanse na odpowiednio duży popyt i upowszechnienie się na rynku.
Unijne przepisy homologacyjne, norma i standard EPAC (rower wspomagany elektrycznie), a w ślad za nimi także polskie przepisy drogowe, dopuszczają jedynie 250 W mocy znamionowej napędu i 25 km/h jako graniczną prędkość elektrycznego wspomagania. I de facto zakazują manetki. Wszystko, co powyżej, w taki lub inny sposób wypada poza prawny nawias, ewentualnie staje się pojazdem wpadającym w reżim innych przepisów i obostrzeń, zniechęcający do kupowania i korzystania.
⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
W Polsce, w prezentowanej formie, pojazdy te nie mogłyby legalnie poruszać się po drogach rowerowych. Niektórzy pewnie powiedzieliby o nich „pseudorowery” czy może nawet „jeździdła” (tu polecamy film pod artykułem). Ewentualnie wymagałyby rejestracji, ubezpieczenia OC oraz homologacji jako motorowery (kategoria L1e-B), a w najlepszej wersji jako tzw. rowery z napędem, gdyby taką kategorię (dopuszczalną w UE, ale też obłożoną dodatkowymi wymogami) Polska wprowadziła.
W USA, gdzie elektryczne rowery są podzielone na trzy klasy i traktowane znaczniej mniej rygorystycznie, jest zupełnie inaczej. Tam opisane nowości mają się pojawić w oficjalnej dystrybucji już w marcu 2026 roku.
Być może Segway dostarczy na rynek UE osobne „zdławione” wersje pokazanych e-bike’ów. Powstaje jednak wtedy pytanie: czy po odjęciu mocy i prędkości, dokładanie inteligentnych systemów takich jak Xiro Dropper czy radar, będzie jeszcze miało sens ekonomiczny dla użytkownika? Czy ważące ponad 30 kg(!), ale słabsze i wolniejsze wersje takich e-bike’ów, wciąż będą wystarczająco atrakcyjne użytkowo i cenowo, by opłacało się je kupować i inwestować dodatkowo w technologiczne fajerwerki? Można mieć wątpliwości.
⇒ POLECAMY FILM NA NASZYM KANALE YOUTUBE:





























![E-hulajnogi Xiaomi serii 6 na 2026 rok. Czy warto na nie czekać i dokąd zmierza marka? [Opinia]](https://smartride.pl/wp-content/uploads/2026/02/Hulajnoga_Xiaomi_6_lr-218x150.jpg)











