Hiszpańska Moventia to jedyny podmiot, który złożył ofertę w przetargu na prowadzenie Veturilo przez następne osiem lat (2021-2028). Ma to być zupełnie nowy system rowerowy dla Warszawy, zbudowany według koncepcji zaprezentowanej przez Zarząd Dróg Miejskich w marcu. Oferta Hiszpanów, złożona w konsorcjum z polskim GeoVelo i czeskim Freebike, znacząco przekracza jednak budżet  zaplanowany przez miasto na stołeczny bikesharing.

Dotychczasowy operator – Nextbike Polska, który prowadzi Veturilo od samego początku jego istnienia – nie wziął udziału w wiosennym postępowaniu. Spółka wyjaśniała to komplikacjami rynkowymi związanymi z pandemią, ma też problemy wewnętrzne.

KONTEKST I SZCZEGÓŁY:
Za rok zupełnie nowe Veturilo. Co się zmieni i dlaczego? (marzec 2020)
Przetarg na nowe Veturilo. Znak zapytania po otwarciu ofert (czerwiec 2020)

W minionym tygodniu ZDM nieoczekiwanie zmienił plan i rozpisał dodatkowy tzw. pomostowy przetarg na “tymczasowe” zarządzanie Veturilo jeszcze przez rok (lub nawet dwa lata, bo jest opcja przedłużenia kontraktu) z możliwością (choć nie koniecznością) wykorzystania dotychczasowej infrastruktury rowerowej. Szczegóły stanowiska ZDM opisujemy pod linkiem poniżej.

KONTEKST I SZCZEGÓŁY:
ZDM ma plan B dla Veturilo na przyszły rok (sierpień 2020)

Stołeczni urzędnicy określili to jako plan awaryjny. Tłumaczą go chęcią uniknięcia sytuacji, w której przeciągające się, nierozwiązane kwestie finansowe (w obliczu niejasnej sytuacji epidemicznej) spowodują opóźnienie startu Veturilo lub w ogóle zniknięcie tej usługi z ulic w następnym sezonie.

Hiszpańska firma źle przyjęła ten zwrot akcji i decyzję ZDM. Już wiadomo, że jedyny oferent w głównym przetargu nie zamierza ubiegać się o przyszłoroczny “tymczasowy” kontrakt.

Moventia: Nie weźmiemy udziału w przetargu

– Moventia nie weźmie udziału w “pomostowym” przetargu na prowadzenie Veturilo. Uważamy, że może go wygrać tylko Nextbike, więc nie ma po co. Poza tym to jest zły kierunek i złe rozwiązanie – odpowiedział na nasze pytanie w tej sprawie Sebastian Łuczak z biura prasowego Moventii w Polsce.

Jordi Cabanas, menedżer odpowiedzialny w Moventii za rynek rowerów miejskich, opublikował obszerny komentarz do przebiegu przetargu. Sugeruje w nim, że stołeczny urząd raczej wykorzystuje pretekst niż szuka sposobu realizacji wcześniej ogłaszanych planów. Cabanas pisze, że nowy pomysł ZDM “skazuje de facto miasto na współpracę z dotychczasowym operatorem i tylko opóźnia dostęp mieszkańców do nowoczesnych, wygodniejszych rozwiązań. Oznacza także wykorzystanie pojazdów i infrastruktury, która już jest istotnie zużyta i zawodna“.

Moventia na świecie.
Flagowym projektem Moventii jest system Velib Metropole w Paryżu. W sumie firma obsługuje sześć systemów w trzech krajach świata. Źródło: Moventia

Moventia twierdzi, że jest gotowa rozmawiać z miastem o najbardziej problematycznych kwestiach związanych z Veturilo, czyli o finansach.

Proponowaliśmy i nadal deklarujemy chęć spotkania i rozmowy, która mogłaby wyjaśnić jakie elementy systemu najbardziej wpływają na jego cenę i jakie są możliwości obniżenia wydatków, lub innego rozłożenia ich w czasie. Miasto dotychczas nie podjęło z nami rozmów na temat naszej oferty” – stwierdza Cabanas.

Przekonuje zarazem, że wciąż jest jeszcze czas na to, by jego firma wystartowała w Warszawie w przyszłym sezonie “z nowym jakościowo systemem wykorzystującym rowery elektryczne kolejnej generacji“.

Gdybyśmy podpisali umowę np. 1 października, to nowe warszawskie rowery miejskie wystartowałyby najpóźniej 1 kwietnia. Władze miasta mogą więc z powodzeniem podjąć decyzję jesienią, jeżeli zgodnie z deklaracją chciałyby poczekać na większą jasność co do sytuacji epidemiologicznej – pisze przedstawiciel Moventii.

Nextbike jest na tak

W przetargu pomostowym weźmie natomiast udział Nextbike Polska. W spółce trwa obecnie postępowanie układowe z wierzycielami – efekt perturbacji biznesowych, w tym związanych z wpływem pandemii i lockdownu na działalność firmy. W zeszłym tygodniu na stanowisko prezesa Nextbike Polska wrócił po dwuletniej przerwie jej wcześniejszy wieloletni szef (a potem członek rady nadzorczej), Tomasz Wojtkiewicz.

– Nextbike, jako obecny operator systemu, jest zainteresowany udziałem w ogłoszonym postępowaniu. Analizujemy opublikowane dokumenty – odpowiedziały nam służby prasowe rowerowej spółki.

Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike
Wbrew popularnemu powiedzeniu, w biznesie czasem wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Tomasz Wojtkiewicz był w latach 2012-18 nie tylko szefem, ale wręcz twarzą Nextbike Polska. W zeszłym tygodniu wrócił na fotel prezesa. Fot. materiały prasowe

Ile będzie kosztować “pomostowe” Veturilo?

Głównym problemem leżącym u podstaw obecnego zamieszania wokół Veturilo jest wynagrodzenie dla operatora. O jakich kwotach (w pewnym przybliżeniu) mowa?

  • Dobiegająca końca obecna czteroletnia umowa z Nextbike Polska opiewała na 44,8 mln zł, co oznaczało, że operator za prowadzenie systemu dostawał od miasta nieco ponad 11 mln zł rocznie;
  • Na utrzymanie rozbudowanego, nowego Veturilo, z powiększoną flotą rowerów nowszej generacji, miasto było gotowe (według deklaracji) wykładać przez następne osiem lat 16 mln zł rocznie;
  • Wartość oferty Moventii, spełniającej funkcjonalności oczekiwane przez ZDM i uwzględniającej rowery elektryczne, oznaczałaby konieczność wyasygnowania przez miasto ponad 21 mln zł rocznie (171 mln zł za osiem lat).

Ile Warszawa zapłaci za tymczasowe (nowe-stare) Veturilo, jeśli pomostowy przetarg zostanie rozstrzygnięty. To oczywiście niewiadoma.

– Niewątpliwie liczymy na to, że  warunki przetargu pozwolą osiągnąć znacznie niższą ofertę, niż ta złożona w przetargu z marca – odpowiedział nam Mikołaj Pieńkos, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej ZDM.

Adam Jędrzejewski z branżowego stowarzyszenia Mobilne Miasto (należy do niego Nextbike Polska, nie należy Moventia; MM jest parterem SmartRide.pl w projekcie Strefa Danych) ocenia, że kwota ta będzie prawdopodobnie zbliżona do rocznej stawki w umowie z aktualnym operatorem. Szczególnie jeśli zostanie wykorzystana obecna infrastruktura, a funkcjonalności systemu po prostu odtworzone, co jest, jego zdaniem, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

W takim przypadku wymyślony przez ZDM wariant pomostowy oznaczałby w przyszłym roku kilka milionów złotych oszczędności dla Warszawy, w stosunku do kwot kalkulowanych na unowocześniony system. Byłoby to też blisko dwukrotnie mniej, niż gdyby miasto przyjęło ofertę Hiszpanów na ich warunkach. Trudno jest to określić precyzyjniej, bo opłaty za wypożyczenia wracają do miejskiego budżetu, więc im ludzie więcej jeżdżą, tym mniej miasto dopłaca (akurat ostatnio w Warszawie jeżdżą mniej niż w poprzednim sezonie).

Ukryta zapowiedź protestu?

Jaka jest druga strona medalu?  W opcji “pomostowej” w nową dekadę warszawski system rowerowy wszedłby de facto w kształcie określonym jeszcze w 2016 r., czyli pięć lat wcześniej. Ocenę jakości technicznej rowerów Veturilo pozostawiamy czytelnikom, ale ostatnie pięć lat w miejskiej mikromobilności to cała epoka. Oglądaliśmy w tym czasie na świecie rozwój nowych technologii, eksperymenty z tzw. chińskim modelem free-float, wirtualnymi stacjami, rosnącą popularność rowerów elektrycznych, czy wreszcie ekspansję całkiem nowego pojazdu miejskiego – elektrycznych hulajnóg, których wypożyczanie odbywa się na komercyjnych warunkach, bez żadnych dotacji miejskich.

Warto dążyć do uruchomienia w przyszłym sezonie nowego systemu, opartego na nowszych, wygodniejszych rozwiązaniach, takich jak rowery elektryczne, stacje wirtualne (…) Zastosowanie rowerów elektrycznych, które zaplanowaliśmy w naszej ofercie, mogłyby istotnie zwiększyć zainteresowanie mieszkańców. (…) Nawet przy ewentualnym opóźnieniu startu systemu, to rozwiązanie dużo lepiej pozwoliłoby na zintegrowanie rowerów z pozostałymi elementami transportu publicznego Warszawy – pisze w swoim oświadczeniu Jordi Cabanas z Moventii (skróty od redakcji).

Oferty w przetargu pomostowym można składać do 15 września. W oświadczeniu Hiszpanów (którzy w Polsce biorą udział także w przetargu na trójmiejskie Mevo), można jednak wyczytać coś jeszcze.

Niewykluczone, że taki przetarg może zostać łatwo oprotestowany w Urzędzie Zamówień Publicznych, co uniemożliwi jego realizację – pisze Moventia o awaryjnym planie ZDM. Jeśli jest to dyplomatycznie zaszyta między wierszami zapowiedź ewentualnych działań prawnych, to perspektywy Veturilo na przyszły rok wyglądają bardzo nieszczególnie. A w końcu mowa o jednym z największych systemów bikesharingowych w Europie. Obecne Veturilo to 5,8 tys. rowerów i blisko 400 stacji.


Masz komentarz do tego tematu? Zapraszamy na nasz Facebook i Twitter