Z polskiego punktu widzenia nowe przepisy na Łotwie to tylko ciekawostka – ale warta odnotowania, bo w końcu mówimy o państwie należącym do Unii Europejskiej, która część regulacji dla mikromobilności i lekkich „elektryków” narzuca odgórnie. Warto więc pokazać, że nawet w ramach UE przepisy w tej dziedzinie mogą być bardziej otwarte niż te, które obowiązują obecnie w Polsce. Tym bardziej, że Łotwa nie jest tu wyjątkiem.
W nowelizacji łotewskiego kodeksu drogowego, która weszła w życie od 1 lutego 2026 roku, rowery podzielono na trzy kategorie:
- Pierwsza to zwykłe rowery analogowe.
- Druga – rowery wspomagane elektrycznie, czyli tzw. EPAC, uregulowane podobnie jak w Polsce (do 250 W mocy znamionowej, wspomaganie do 25 km/h, silnik może pracować tylko wtedy, gdy rowerzysta pedałuje). Na Łotwie ta kategoria różni się od „analoga” tylko jednym – EPAC jest tam dozwolony od lat 14, a nie od 10 lat, jak rower zwykły.
- I trzecia kategoria, najciekawsza w tym momencie, to rowery „samobieżne”. W oryginale: pašgājējs velosipēds. Dalej będziemy je nazywali rowerami z napędem, bo takie określenie pojawiło się już niedawno w polskiej legislacji, choć, jak na razie, polskie prawo takie pojazdy wyklucza (o tym niżej).
Elektryczne rowery z napędem na Łotwie
Rower z napędem, według nowych łotewskich przepisów, może posiadać napęd o mocy do 1 kW – czyli czterokrotnie większej niż „zwykły” rower z elektrycznym wspomaganiem. To ważne m.in. dla użytkowników cięższych i pokonujących często wzniesienia.
Druga istotna różnica: może być napędzany z manetki, a nie tylko wspomagać pedałowanie, jak przy EPAC.
Identyczne pozostaje natomiast ograniczenie prędkości maksymalnej. Mimo mocniejszego nominalnie silnika, rower z napędem ma prawo rozwijać tylko do 25 km/h (chyba, że rowerzysta sam doda coś „z nogi”). Niewiele, to jednak jest już maksimum wynikające z prawa unijnego, zatem nie do obejścia.
Natomiast w odróżnieniu od pozostałych kategorii, rower z napędem wymaga na Łotwie rejestracji i ubezpieczenia OC. Przy czym rejestracja to nie do końca to, z czym kojarzy się to słowo w Polsce. Będzie ona zapewne dość przyjazna – rejestracja już od dawna obowiązuje na Łotwie dla hulajnóg elektrycznych, gdzie ma postać naklejki (a nie tablicy rejestracyjnej) i kosztuje zaledwie 3 euro (tego typu dobrowolna rejestracja jest tam możliwa także dla zwykłego roweru).
Na rowerze z napędem można jeździć od 14 roku życia, a użytkownicy młodsi niż 16 lat muszą zakładać kask.
Co bardzo ważne: rower z napędem może tam jeździć – tak samo jak tradycyjne rowery i EPAC – zwykłymi drogami dla rowerów (a nie jezdnią, jak motorowery). Nie ma natomiast prawa wjazdu na chodnik. Piesi są więc chronieni, natomiast w poruszaniu się drogą rowerową na manetce najwyraźniej łotewski ustawodawca problemu nie widział.
Rower z napędem, czyli L1e-A
Ciekawa rzecz – nowe przepisy, które z naszego punktu widzenia mogą wyglądać na liberalizację, na Łotwie są w istocie zacieśnieniem gorsetu. Do tej pory łotewski kodeks drogowy stanowił, że „elektryk” może mieć moc aż do 1 kW – i nadal był traktowany w prawie drogowym tak, jak… najzwyklejszy rower.
Wnosząc z artykułów w tamtejszych mediach, rodziło to jednak sferę fikcji – pojazdów „skuterowych”, które pedały miały tylko w formie szczątkowej, aby spełnić wymóg formalny (takie pojazdy jeżdżą np. w sieci sharingowej Ride, obecnej w krajach nadbałtyckich). Nowe prawo stworzono po to, by tę lukę uszczelnić i dostosować do systemu unijnego.
⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Gdy bowiem zajrzymy do unijnego Rozporządzenia 168/2013 o homologacji, zobaczymy, że kategoria rowerów z napędem odpowiada swoimi warunkami uwzględnionej tam kategorii homologacyjnej L1e-A. To coś między między rowerem a motorowerem. W to, jakie prawa i obowiązki ma taki pojazd na drogach publicznych i w jaki sposób ma być rejestrowany, Unia już nie wnika.
Obecni użytkownicy tego typu sprzętu na Łotwie dostali czas do 30 kwietnia na ich zarejestrowanie i tym samym zalegalizowanie.
W ten sposób Łotwa eliminuje próby zaliczania pojazdów mocniejszych niż 250 W i „manetkowych” do grupy zwykłych rowerów, ale zarazem – inaczej niż w Polsce – przyznaje im prawo istnienia, pozwalając na jazdę po infrastrukturze rowerowej.
⇒ PRZECZYTAJ LUB OBEJRZYJ: Rower z napędem – nowość w polskiej ustawie. „Ktoś próbuje zalegalizować pseudorowery elektryczne”
W Polsce może kiedyś…
W Polsce takiej kategorii nie ma – choć samo określenie „rowery z napędem” pojawiło się bardzo niedawno w Prawie o ruchu drogowym, po jednej z jego ostatnich nowelizacji. Niejako tylnymi drzwiami, w zapisach dotyczących innych rzeczy. Autorzy tych zmian z Ministerstwa Infrastruktury mówili w Sejmie, że jest to właśnie krok antycypujący ewentualne dodanie takiej kategorii pojazdu w przyszłości. Z jakiegoś powodu wzbudziło to wówczas protesty niektórych aktywistów rowerowych, najwyraźniej niechętnych rozszerzeniu katalogu dozwolonych pojazdów.
O kwestii rowerów z napędem w Polsce mamy artykuł na portalu oraz film na naszym kanale YouTube – widzicie je wyżej.
Chcesz wesprzeć naszą pracę? Możesz:

















![E-hulajnogi Xiaomi serii 6 na 2026 rok. Czy warto na nie czekać i dokąd zmierza marka? [Opinia]](https://smartride.pl/wp-content/uploads/2026/02/Hulajnoga_Xiaomi_6_lr-218x150.jpg)























![E-hulajnogi Xiaomi serii 6 na 2026 rok. Czy warto na nie czekać i dokąd zmierza marka? [Opinia]](https://smartride.pl/wp-content/uploads/2026/02/Hulajnoga_Xiaomi_6_lr-324x160.jpg)