W ubiegłym tygodniu przez media w Polsce – od niszowych serwisów internetowych po mainstreamowe anteny TV – przetoczyły się materiały pokazujące urządzenie zwane hamownią, zaprezentowane w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Produkowana przez holenderską firmę Dynostar mobilna hamownia, inaczej dynamometr, może służyć policjantom do kontrolowania parametrów technicznych lekkich pojazdów elektrycznych – e-hulajnóg oraz rowerów (e-bike’ów) – celem ustalenia czy są one zgodne z przepisami, np. co do prędkości, jaką mogą rozwinąć na silniku elektrycznym.
„Bat na przerobione hulajnogi i rowery. Policja już go testuje” / „Policja chwali się nowym sprzętem. Będą masowe kontrole” – to przykładowe tytuły tych informacji.
Prawda jest jednak inna. Policja Wielkopolska niczego nie testuje i niczym się nie chwali, bo nowy sprzęt nie należy do niej, a masowe kontrole to najwyżej pieśń przyszłości.

Hamownia dla elektrycznych hulajnóg to na razie tylko prezentacja firmy
O faktyczny status i ewentualny harmonogram tego projektu zapytaliśmy samą Komendę Wojewódzką Policji w Poznaniu. Interesowało nas czy faktycznie trwają testy hamowni i z jakimi wynikami, zapytaliśmy też czy Policja planuje testy konkurencyjnych urządzeń od innych producentów oraz ile czasu może zająć proces legalizacji urządzenia. Z odpowiedzi wynika, że temat jest na bardzo wstępnym etapie.
29 lipca 2025r. w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu odbyła się jedynie prezentacja tzw. mobilnej hamowni. Prezentacja została przeprowadzona przez przedstawiciela holenderskiego producenta i miała na celu przybliżenie zagadnień technicznych związanych z wykorzystaniem tego urządzenia; konstrukcji hamowni i zasad dokonywania pomiarów
– odpowiedziała nam podinspektor Iwona Liszczyńska (wytłuszczenie od redakcji). Jak czytamy dalej:
Urządzenie nie jest obecnie testowane przez poznańskich policjantów. Decyzja o jego zakupie jeszcze nie zapadła.
Krótko mówiąc, część materiałów informujących o tym wydarzeniu w mediach była (przynajmniej na poziomie tytułów) w gruncie rzeczy dezinformacją. Do chwili, gdy funkcjonariusze w Poznaniu realnie zaproszą zatrzymanego na ulicy użytkownika hulajnogi elektrycznej czy e-bike’a na hamownię, jest jeszcze daleka droga.

Aby policjanci mogli docelowo wykorzystywać takie urządzenie jak mobilna hamownia w codziennej służbie muszą być zachowane wszelkie procedury prawne i legalizacyjne dopuszczające urządzenie do użytkowania. Z oczywistych względów legalność wykorzystania takiego urządzenia, z uwagi na obowiązujące przepisy dotyczące postępowania w sprawach o wykroczenia, w tym także przed sądem, nie może budzić żadnych wątpliwości.
Prezentacja urządzenia może być pierwszym z wielu kroków na drodze do ewentualnego wykorzystania takiego urządzenia przez policjantów w służbie.
– informuje nas dalej policjantka z Zespołu Prasowego KWP w Poznaniu.
Pierwszy z wielu kroków. „Jesteśmy bardzo zdeterminowani”
Na razie wygląda więc na to, że zademonstrowana w Poznaniu hamownia dla elektrycznych hulajnóg i rowerów to papierowy tygrys – przynajmniej jeszcze przez jakiś czas. I to pewnie przez czas raczej dłuższy niż krótszy, znając czasochłonność różnych formalności. Z tego wszystkiego nie wynika jednak bynajmniej, że wydarzenie było jedynie pokazówką bez znaczenia. Sam garnitur osób biorących udział w tym wydarzeniu sugeruje, że temat jest traktowany poważnie.

W spotkaniu z przedstawicielem holenderskiego producenta, oprócz Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu nadinsp. Tomasza Olczyka oraz innych wysokich rangą policjantów z licznych miast Polski, uczestniczył zastępca dyrektora Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego, dyrektor Okręgowego Urzędu Miar w Poznaniu oraz przedstawiciele Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego z kilku miast Wielkopolski.
Prezentacja urządzenia może być pierwszym z wielu kroków na drodze do ewentualnego wykorzystania takiego urządzenia przez policjantów w służbie. Liczba zdarzeń z udziałem kierujących hulajnogami na terenie Poznania i innych miast województwa jest coraz większa. Jako Wielkopolska Policja jesteśmy bardzo zdeterminowani, aby szukać skutecznych narzędzi do efektywnego egzekwowania obowiązującego prawa tj. zwalczania nielegalnego procederu tunningowania hulajnóg, co powoduje, że pojazdy te mogą rozwijać prędkość nawet do 70 km/h
– pisze dalej w odpowiedzi dla SmartRide.pl podinspektor Iwona Liszczyńska.
Kurierzy na e-bike’ach i wypadki na e-hulajnogach. Policja pod presją
Nie ma wątpliwości, że presja medialno-społeczna na Policję, by ta zwalczała użytkowanie nieprzepisowych lekkich elektryków, jest bardzo duża. Temat na dobre zaczął się wiosną tego roku, w związku z masowym wykorzystywaniem tego typu pojazdów (głównie e-bike’ów) przez dostawców jedzenia. Potem dodatkowo nabrzmiał po wiosennej czarnej serii śmiertelnych wypadków na nienormatywnych hulajnogach elektrycznych, na których zabiło się kilkoro nastolatków, jadąc z dużą prędkością i niekiedy w dwie osoby na jednym pojeździe.
W ostatnich tygodniach Policja w wielu regionach Polski przeprowadza akcje kontrolne w odniesieniu do osobistych pojazdów elektrycznych. Fakt jest jednak taki, że o ile funkcjonariusze drogówki mogą wtedy skutecznie wyłapywać naruszenia przepisów drogowych czy np. jazdę po alkoholu, to najwyraźniej miewają problem z oceną „przepisowości” sprzętu, zwłaszcza gdy dochodzi do kwestii parametrów technicznych, w takich jak moc napędu (dotyczy roweru elektrycznego) czy maksymalna prędkość (dotyczy hulajnogi elektrycznej i UTO oraz wspomagania w przypadku roweru).
⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Hamownia dla e-hulajnóg i rowerów miałaby szybko i na miejscu dostarczać danych dowodowych, pozwalających na karanie użytkowników niedozwolonego sprzętu. Plan zakupu dla lokalnej policji podobnej hamowni deklarowały niedawno także władze Krakowa. Skuteczność takich urządzeń, m.in. w kontekście różnych trików technicznych, dostępnych dla użytkowników e-pojazdów, jest na razie niewiadomą. Nie jest też dla nas jasne czy urządzenie jest skuteczne w przypadku e-bike’ów z silnikiem tzw. mid-drive, który nie jest ulokowany w przednim lub tylnym kole. Producent w swoich materiałach informacyjnych nie wspomina o tym rozwiązaniu.
⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:
Wiadomo natomiast, że z urządzeń SSD-1 firmy Dynostar do testowania lekkich jednośladów korzysta m.in. policja w jej rodzimej Holandii. Do holenderskiego producenta skierowaliśmy niezależnie kilka pytań, w tym o to czy sprzedał swoje mobilne hamownie także służbom w innych państwach i w jakiej liczbie. Okręgowy Urzędu Miar w Poznaniu zapytaliśmy z kolei o proces legalizacji hamowni. Jeśli dostaniemy odpowiedzi, zaktualizujemy artykuł.
Ze specyfikacji Dynostar SSD-1 wynika, że urządzenie składa się z dwóch części ważących odpowiednio 37 kg i 35 kg, kontrolowany pojazd może ważyć do 150 kg. Jak podaje miejski serwis Poznan.pl, cena takiej hamowni Dynostar to między 11 a 18 tys. euro (niektóre „rozszerzenia” dokupuje się osobno).
⇒ OBEJRZYJ FILM LUB PRZECZYTAJ: Jaka elektryczna hulajnoga jest „legalna” w Polsce, a jaka nie?








































