W styczniu 2026 roku Xiaomi – jedna z najpopularniejszych marek e-hulajnóg, niegdyś ikona elektrycznej hulajnogi do jazdy w mieście – ujawniło specyfikacje i zdjęcia swoich pojazdów z nowej serii 6. Można to określić jako tzw. soft launch: bez dużej oficjalnej premiery, nawet bez komunikatów prasowych. Cztery nowe e-hulajnogi Xiaomi serii 6 po prostu pojawiły się na stronie producenta, a większy post na ten temat – na oficjalnej stronie społeczności użytkowników.

Trudno oczywiście oceniać hulajnogi bez możliwości ich osobistego obejrzenia i przetestowania. Niemniej, podane parametry i zdjęcia pozwalają na pierwsze refleksje o kierunkach rozwoju tej marki w branży mikromobilności. W tym przypadku – moje opinie to opinie serwisanta, który zajmuje się hulajnogami elektrycznymi Xiaomi od wielu lat.

Baner Electricall czarny

Baner Velofy - ubezpieczenia elektrycznych rowerów i hulajnógKierunek: komfort, bezpieczeństwo, bezobsługowość

Po pierwsze: bardzo wyraźnie widać, że Xiaomi z każdą kolejną prezentowaną gamą modelową odpowiada zarówno na trendy rynkowe (widoczne również u konkurencji), jak i na potrzeby i oczekiwania klientów. Pytanie tylko, czy wszystkich? W moim odczuciu kierunek zmian w ogólnym ujęciu branży jest klarowny: Xiaomi idzie w coraz większy komfort i bezpieczeństwo użytkownika.

Temu właśnie służą takie elementy, jak m.in. amortyzacja oraz większe koła czy też stałe dopracowywanie mechanizmów składania, a także odpowiedzi firmy na różne kwestie „kłopotliwe” dla hulajnogistów. Dlatego dostajemy m.in. ogumienie bezdętkowe, czyli najbardziej odporne na uszkodzenia, „inteligentną” elektronikę (np. zabezpieczająca akumulatory przed głębokim rozładowaniem) czy przypominajki w aplikacji o regularnym pompowaniu kół.

Niewątpliwe nowa seria to kolejny krok w tym właśnie kierunku. Znajdziemy tu największe koła z oferowanych dotychczas modeli – aż 12-calowe – oraz upgrade systemów zawieszenia. Pojawił się również model w specyfikacji Pro, aspirujący do bycia hulajnogą na lekkie bezdroża.

Nowe hulajnogi elektryczne Xiaomi serii 6 - główna specyfikacja
Podstawowe cechy nowych e-hulajnóg Xiaomi serii 6 wg. specyfikacji producenta. Źródło: Xiaomi

Definitywny rozbrat z lekkością

Z drugiej jednak strony, wszystkie z wymienionych zmian konstrukcyjnych przekładają się na znaczący wzrost gabarytów i masy hulajnóg, co z całą pewnością bardzo wielu użytkownikom nie do końca odpowiada. Patrząc na specyfikacje każdej kolejnej serii, nie da się nie zauważyć, że kilogramów i centymetrów przybywa.

Mając bezpośredni kontakt z klientami w serwisie, bardzo często spotykam się z zapytaniami o rekomendację nowej hulajnogi, ale – i tu pada zastrzeżenie – równie małej i lekkiej, jak pierwsze modele oferowane przez Xiaomi. Dla przypomnienia – pierwsze hulajnogi Xiaomi M365 to waga zaledwie 12,5 kg! Nawet te w wersji Pro mieściły się w wadze wyraźnie poniżej 15 kg.

Tymczasem model serii 6 „Lite” to już ponad 18 kg! Najcięższa hulajnoga w serii Xiaomi 6, czyli Max, waży 29,7 kg, czyli ledwo mieści się w grupie sprzętów „legalnych” w Polsce.  Mam nieodparte wrażenie, że producenci (bo mowa tu nie tylko o Xiaomi) coraz bardziej zapominają o największej – w mojej subiektywnej ocenie – zalecie hulajnóg elektrycznych: lekkości, mobilności, kompaktowości.

Ci, którzy poszukują tych właśnie cech, w nowej serii już ich raczej nie znajdą. W takich sytuacjach, z czystym sumieniem rekomenduję wybór (na szczęście jeszcze dostępnych w niektórych sklepach) modeli starszej generacji. Niestety, nie mam wiedzy czy którekolwiek z modeli serii 5 i 4 będą jeszcze produkowane i jak długo. Zakładając stopniowe wygaszanie produkcji hulajnóg z jeszcze względnie „lekkiej” serii 4 – dla tej grupy użytkowników wygląda to słabo.

Autorem tekstu jest Aleksander Gręda, właściciel Mija Serwis w Warszawie, specjalizującego się w hulajnogach Xiaomi
Autorem tekstu jest Aleksander Gręda, właściciel Mija Serwis w Warszawie, specjalizującego się w hulajnogach Xiaomi

Hulajnogi Xiaomi 6 – atrakcyjność rynkowa 

Niezależnie od tego, nowa seria będzie się z całą pewnością cieszyła zainteresowaniem użytkowników elektrycznych hulajnóg. Niebagatelne znaczenie ma tutaj bardzo duża rozpoznawalność marki i jej obecność w dużych sieciach handlowych.

Mimo to, mam nieodparte wrażenie, że w obliczu dokonujących się zmian w trendach rynkowych Xiaomi straciło swoją pozycję lidera. O ile dawne e-hulajnogi tej marki z niższego segmentu cenowego (1,5-2 tys. zł) dalej pozostają jedną z najmocniejszych opcji w swojej klasie, o tyle modele droższe, których ceny przekraczają wyraźnie 2,5 tys. zł, wpadają w kategorię mocno obsadzoną i bardzo konkurencyjną, w której liczne marki walczą na noże. W tym momencie jeszcze nie znamy cen modeli z serii 6, można jednak zakładać, że te w topowej specyfikacji będą kosztować lekko powyżej 3 tys. zł.

Hulajnoga elektryczna Xiaomi 6 Max
„Najwyższy” model nowej serii – Xiaomi Electric Scooter 6 Max. Ma m.in. 12-calowe koła, udźwig 130 kg oraz klasę wodoszczelności IP X6. Ma być w stanie pokonać wzniesienia o nachyleniu 24 proc. Fot. materiały producenta

I tu się okazuje, że w bezpośrednim zestawieniu modele od Xiaomi często wypadają wyraźnie słabiej od konkurencji. A mówiąc bardziej precyzyjnie: oferują słabsze parametry. Weźmy choćby nominalną moc silnika w topowym modelu nowej serii, czyli Xiaomi 6 Max – jest to zaledwie 450 W. A to właśnie parametry są tym, na co patrzy bardzo wielu klientów. Czasem zresztą bezrefleksyjnie, nie uwzględniając innych ważnych aspektów. Szukają po prostu jak najmocniejszej i najlepiej doposażonej e-hulajnogi za jak najniższą cenę. W tej rywalizacji Xiaomi nie będzie miało łatwo.

Szanse biznesowe serii Xiaomi 6 ciężko jest więc jednoznacznie ocenić. Uważam, że w bezpośredniej konkurencji z markami oferowanymi w dużych sieciach marketów Xiaomi nadal będzie cieszyć się dużym zainteresowaniem. Mimo wspominanych zmian, ta chińska marka nadal proponuje hulajnogi na dobrym poziomie jakościowym (aczkolwiek słabszym niż kiedyś – czytaj niżej). Zapewne w nowej serii 6 będzie podobnie.

Hulajnoga elektryczna Xiaomi 6
E-hulajnoga Xiaomi 6, czyli „bazowy” model nowej serii. Ma 12-calowe opony pompowane, bezdętkowe oraz zawieszenie z przodu i z tyłu. Nominalna moc silnika to 400 W, w peaku 800 W. Bateria 360 Wh. Wodoszczelność IP X5. Fot. Materiały producenta

Nowsze nie zawsze oznacza jednak lepsze. Decyzja o ewentualnej zmianie starej hulajnogi na nowy model powinna być podyktowana realnymi potrzebami każdego użytkownika. W tej kwestii preferuję praktyczne i pragmatyczne podejście – ceniąc sobie w przypadku elektrycznych hulajnóg nade wszystko mobilność sprzętu, pozostanę przy swojej starej, poczciwej i sprawdzonej Xiaomi M365 Pro pierwszej generacji.

Punkt widzenia serwisanta (rzecz nie bez znaczenia…)

Tutaj będę nudny, ale szczery. Wzór ergonomii i prostoty konstrukcji Xiaomi już dawno pokazało. Pod wieloma względami modele zbudowane na bazie pierwszej platformy M365 są dla mnie tutaj bezkonkurencyjne. Gdy rozmawiam z kolegami z branży, większość z nich jest podobnego zdania.

Pod względem stricte jakości również uważam, że (pomijając sam początek produkcji hulajnogi M365) starsze modele wypadają lepiej. Najbardziej dopracowana konstrukcja w moim odczuciu to model Pro 2 w wersji NE.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia dostępności części zamiennych i akcesoriów. Nie wszystko można naprawić, czasem trzeba coś po prostu wymienić. Tymczasem modele z kolejnych nowych serii bywają pod tym względem problematyczne. Już w przypadku serii 4 i 5 z dostępnością części zamiennych dla serwisów bywało bardzo różnie, z naciskiem na ciężko. Zobaczymy, jak w tym aspekcie wypadnie nadchodząca, szósta seria.

Zastanawiam się, czy jest to kwestia bardzo hermetycznego podejścia producenta, czy może stosunkowo niewielkiej popularności kolejnych nowych serii Xiaomi i tym samym małej opłacalności biznesowej wprowadzania na rynek części. Jeśli prawdziwe jest drugie wyjaśnienie, to nie jest to dobra wróżba na przyszłość.

⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Sama ergonomia serwisowania, z uwagi na bardziej skomplikowaną konstrukcję, więcej gadżetów itp., także jest słabsza. A to przekłada się wprost na koszty usług serwisowych, które w ostatecznym rozrachunku ponosi użytkownik. Dlatego punkt widzenia serwisanta jest, koniec końców, ważny także dla nabywcy hulajnogi.

Która z nowych e-hulajnóg Xiaomi serii 6 jest najciekawsza?

Hulajnoga elektryczna Xiaomi 6 Pro
Hulajnoga elektryczna Xiaomi 6 Pro. Fot. materiały producenta

Jeśli musiałbym wybierać na podstawie dostępnych dziś źródeł – postawiłbym na model „lekko terenowy” Electric Scooter 6 Pro.

Jest on jeszcze względnie lekki wśród „legalnych” w Polsce ciężkich e-hulajnóg: waży 27,3 kg, podczas gdy ograniczenie masy własnej w polskich przepisach to 30 kg. Oferuje też możliwe proste i już sprawdzone rozwiązania pod kątem konstrukcji zawieszenia czy budowy kokpitu. Zakładam również, że model ten będzie oferowany w środkowym zakresie cenowym gamy nowej serii.

Można się spotkać z opinią, że z „fizyczną” premierą serii 6 Xiaomi czeka na targi MWC w Barcelonie w marcu i wtedy naprawdę pokaże nowe hulajnogi oraz ujawni ich cenę. Już dzisiaj jednak widać, że od swoich korzeni – czyli lekkich i prostych miejskich sprzętów – marka ta odchodzi coraz dalej.


Chcesz wesprzeć naszą pracę? Nie zbieramy na Patronite ani nie prosimy o kawę, ale możesz:

WSPARCIE