Producent elektrycznych hulajnóg Navee ma ambicję wejścia w Polsce do znacznie wyższej ligi biznesowej niż ta, w której gra obecnie. Jego strategię można było poznać na wydarzeniu zatytułowanym „Navee 2025. Globalna konferencja partnerska – Polska” w ubiegłą sobotę w Warszawie. Chińska marka i jej polski dystrybutor zaprosili ludzi z branży – z firm specjalizujących się w sprzedaży i serwisie lekkich pojazdów elektrycznych z całego kraju. Przybyło około 30 osób.
Koncepcja jest taka, że to właśnie tego typu profesjonalne podmioty stworzą sieć partnerską, która rozbuduje sprzedaż i rozpoznawalność marki Navee na rynku e-hulajnóg w Polsce.
– Nie jesteśmy po prostu kolejną chińską marką elektrycznych hulajnóg. Oferujemy jakość premium, jesteśmy jak iPhone w tej branży – mówił przedstawiciel handlowy Navee na Polskę, Andy Tsang.
To wywołało lekki uśmiech u gości imprezy, ale można uznać, że slogan marki „No limits”, widniejący za nim na ekranie, odnosi się też do autopromocji. Faktem jednak jest, że sposób, w jaki firma chce budować swoją obecność na rynku, jest inny niż ten, który kojarzy się z wieloma chińskimi markami, a który niedawno dystrybutor e-hulajnóg Hiley określił w rozmowie na SmartRide.pl mianem sklepu z powietrza, takiego, co to dziś jest, a jutro może się rozpłynąć.
Navee zdecydowanie chce być postrzegane inaczej – jako biznes, w którym marka to nie tylko naklejka, ale międzynarodowa korporacja, własne projekty i fabryka, a sprzedaż to legalnie działający dealerzy, faktury, gwarancja, zaplecze serwisowe, etc. Jednym słowem – stabilny, cywilizowany interes.

Tu trzeba dodać, że Navee w Polsce obecne już jest – głównie w sieciach elektromarketów, do których hulajnogi te wprowadziła firma Bottari Polska. Tyle że spozycjonowanie ich, obok wielu innych e-hulajnóg, jako sprzętu z elektromarketu, jak się zdaje, nie zbudowało prestiżu marki ani nie dało jej większej rozpoznawalności, a w ślad za tym – sprzedaży. Inwestycji w promocję i wizerunek, szumnie zapowiadanych na wiosennej premierze w Mediolanie, też w Polsce, jak dotąd, nie oglądaliśmy.
Nowe otwarcie na nowych zasadach
Przyszły rok ma więc być dla Navee w Polsce nowym etapem. Z zupełnie nowymi modelami e-hulajnóg, których w elektromarketach już nie będzie – a tylko w punktach dealerskich, wyspecjalizowanych w lekkiej elektromobilności. Stacjonarnie i oczywiście w ofercie online. No i teraz pytanie za 100 punktów: czy partnerzy w to wejdą, a klienci kupią?

Na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero za jakiś czas. Na razie wiadomo, że oficjalnym dystrybutorem Navee została warszawska firma Hulajnoga.net (sklep stacjonarny, sprzedaż internetowa, serwis, magazyn), prowadzona przez Piotra Sawickiego.
To ona ma zarządzać podażą hulajnóg (dostępność w 48 godzin z magazynu w Polsce), części zamiennych oraz prowadzić całe wsparcie sprzedaży online i offline oraz serwisowe (jako serwis centralny) dla partnerów. A także wsparcie marketingowe, o którego skali wywiązała się pewna dyskusja podczas prezentacji i potem w kuluarach – niektórzy obecni oczekiwali tu od Navee i dystrybutora dalej idących deklaracji.
Nowe e-hulajnogi Navee na 2026 rok. Nie tylko „przepisowe”
Oferowane przez Navee hulajnogi podzielone są według różnych linii (G, GT, ST, N, NT, XT, oraz UT) – od podstawowych po zaawansowane. Na to nakładają się dwie serie: trójka w nazwie oznacza model tegoroczny, a piątka – przyszłoroczny. Do tego każdy model może mieć jeszcze różne warianty. To stanowczo zbyt zawiłe, żeby to tutaj prześwietlać. Wiadomo, że tegoroczne „trójki” są i będą dostępne równolegle w dużych sieciach marketów, natomiast „piątki” to te kluczowe nowe hulajnogi, które zostaną ograniczone do sprzedaży partnerskiej.
Gama jest więc szeroka, a nowości ma być sporo. I to jest dobra wiadomość dla użytkowników – już dziś wiadomo, że wybór na rynku jeszcze się poszerzy. Dodajmy: także o mocne, terenowe pojazdy, cięższe niż dopuszczone w polskich przepisach do ruchu po drogach publicznych. Tu Navee wchodzi w Polsce w strefę o pewnych odcieniach szarości. Zapytaliśmy o to na prezentacji, dystrybutor odparł, że „nienormatywne” modele będą klarownie opisywane tak, aby klienci wiedzieli, co kupują.
Z materiałów handlowych wynika, że standardem dla chyba całej gamy (być może z wyjątkami, nie mamy pełnych specyfikacji) jest zawieszenie z przodu i z tyłu, opony co najmniej 10-calowe, klasa wodoszczelności często IP X6 (a minimum IP X5), aplikacja Navee, usługa Apple Find My. Wrażenie robią deklarowane zasięgi (podkreślamy: deklarowane) – często jest to aż 90 km, dodatkowo w niektórych modelach z opcją baterii zewnętrznej.
Przedział cenowy (tzw. rekomendowana cena detaliczna) modeli przyszłorocznych: od 1999 zł za e-hulajnogi do jazdy miejskiej (GT5 Pro) do 5999 zł za terenowy krążownik XT5 Ultra na 12-calowych terenowych oponach, z dwoma silnikami o mocy maksymalnej po 2200 W każdy. Niestety, ważący 38,6 kg – wiadomo, co to oznacza.

Prędkość maksymalna, w zgodzie z polskimi przepisami – ograniczona do 20 km/h. Tu informacja na pewno interesująca niektórych użytkowników – blokada działa tak długo, jak długo nienaruszony pozostaje pewien biały kabelek w hulajnodze. Któryś z bardziej niecierpliwych gości dokonał rozkręcenia sztycy i eksperymentalnego przecięcia tego kabelka w jednym z modeli zaraz po prezentacji, organizatorom chyba głupio było odmówić. Takie zabiegi to już jednak ingerencja w hulajnogę na odpowiedzialność jej właściciela, to on ewentualnie będzie się tłumaczył przed policją.
Niektóre z przyszłorocznych modeli Navee już dziś mogą być zamawiane przez partnerów, pozostałe dostępne będą w okolicach marca 2026 roku.
Komentarze po konferencji. „Czy będzie marketing?”
– Navee jest rozwijane od ponad pięciu lat, a to jest nasz trzeci rok na rynku europejskim. Osiągnęliśmy bardzo mocną pozycję na rynku nordyckim, weszliśmy do Niemiec i Francji. Na rynek polski wprowadzamy teraz wszystkie najważniejsze linie produktów – mówiła nam Sharon Wang, szefowa marketingu Navee.
Z materiałów publikowanych przez firmę wynika, że jest ona obecna w ponad 30 krajach, 70 proc. jej pracowników to inżynierowie, a 30 proc. inwestycji przeznacza na badania i rozwój. Wszystkie te informacje są nie do zweryfikowania – ale przytaczamy.

Mniej lub bardziej formalne opinie gości imprezy dało się słyszeć różne. – Sprytne. Chcą, żebyśmy sami, gratis, wypromowali za nich w Polsce mało znaną markę – komentowali off the record przedstawiciele jednego ze znanych warszawskich serwisów, prowadzący też handel.
– Myślę, że zapowiada się bardzo ciekawie, sama dystrybucja i jej model wiele obiecują – uważa z kolei Aleksander Gręda, właściciel Mija Serwis w Warszawie (a zarazem współpracownik SmartRide.pl przy wielu naszych materiałach).
– Navee będzie miało trudne wejście na polski rynek z uwagi na to, w jakim momencie jesteśmy. Natomiast widać ich pozytywne nastawienie do współpracy z partnerami, którzy specjalizują się w hulajnogach elektrycznych, więc jest szansa, że im się to powiedzie. Produkty zapowiadają się obiecująco pod względem jakości, a to jest ważne dla klienta, który kupuje hulajnogę na dłużej – ocenił, poproszony przez nas o komentarz, Paweł Lewandowski, szef sklepu i serwisu e-hulajnoga.pl.

Z trzech różnych kanałów sprzedaży e-hulajnóg – dużych marketplace’ów internetowych, elektromarketów oraz branżowych sklepów specjalistycznych – ten ostatni ma zapewne najmniejszy udział w całym rynku. Zarazem w największym stopniu jest kanałem dla klientów świadomych, którzy chcą hulajnogę w realu obejrzeć, porównać, skonsultować wybór z fachowcami, itd. To dobrze koresponduje z przekazem o wysokiej jakości urządzeń, który chce serwować Navee.
Pytanie czy budowanie renomy tą drogą wystarczy. Stąd wspomniane już, powtarzające się pytania o działania marketingowe, w tym o plany współpracy z influencerami, o ewentualnych ambasadorów marki spośród celebrytów, itp, itd. Przedstawiciele Navee i dystrybutor odpowiadali, że promocja będzie, że mają to przećwiczone w innych krajach. Były to jednak odpowiedzi dyplomatyczne, tj. bez żadnych konkretów i szczegółów.
Prawdopodobnie wkrótce przeprowadzimy i opublikujemy większą rozmowę z dystrybutorem – o branży i planach związanych z Navee. Z góry zapraszamy.
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ








































