Warszawscy radni chcieliby zakazać w mieście hulajnóg elektrycznych. Na sesji 15 października przegłosowali stanowisko w tej sprawie. Dobę później na stronach miasta próżno szukać jakichkolwiek informacji na ten temat (nie ma ani opublikowanego stanowiska w treści przyjętej przez radnych ani jakiegokolwiek sprawozdania z sesji), więc opieramy się wyłącznie na doniesieniach medialnych.

Baner Electricall czarny

Baner 7 Way

Według internetowego serwisu TVN jest to stanowisko w sprawie zakazu poruszania się hulajnogami elektrycznymi na aplikację w Warszawie i zakazu poruszania się hulajnogami elektrycznymi w centrum miasta.

Jeśli ta informacja jest prawdziwa i precyzyjna (podobnie opisuje sprawę portal Interia), to znaczyłoby, że radni, gdyby mogli, nie tylko chcieliby usunąć ze stolicy usługi sharingowe, czyli wynajem e-hulajnóg na minuty (co zrobiło kilka dużych miast w Europie, choć nadal są to przypadki nieliczne), ale także wprowadzić w dużej części miasta strefę, do której w ogóle nie byłoby wolno wjechać e-hulajnogą, także tą prywatną.

To już byłby ewenement – nawet w Paryżu można jeździć e-hulajnogami prywatnymi, o ile akurat nie uniemożliwiają tego zamieszki, nazywane w mediach protestami.

Według miejskiego raportu „Pomiary ruchu rowerowego 2025” elektryczne hulajnogi stanowią 7,5 proc. wszystkich urządzeń poruszających się po trasach rowerowych w Warszawie.

Lewica: sytuacja dojrzała do zakazu

Za przyjęciem stanowiska głosowali niemal wszyscy radni obecni na sesji. Nie poparło go jedynie dwoje radnych z PiS (Barbara Socha i Wojciech Zabłocki) oraz formalnie niezrzeszony radny z Konfederacji (Maciej Binkowski) – tych troje wstrzymało się od głosu.

Do określenia zakazu w możliwie najsurowszy sposób nawoływał Jan Mencwel w imieniu klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro. – Jako klub uważamy, że sytuacja dojrzała już do tego, żeby nie tylko zakazać używania e-hulajnóg na aplikacje na terenie miasta, ale wszystkich hulajnóg elektrycznych do momentu wprowadzenia ogólnopolskich przepisów, które uregulują, jak te pojazdy wyglądają i jak mogą być przebudowane – mówił Mencwel (cytujemy ponownie za TVN, wytłuszczenie od nas).

Lewicowy radny powoływał się także na przykład Chojnic (miasto w województwie pomorskim, 38 tys. mieszkańców), które wprowadziło zakaz poruszania się e-hulajnogami na terenie centrum.

Warszawscy radni apelują o zakazanie w Centrum nie tylko e-hulajnóg sharingowych, ale także także prywatnych
Według danych podawanych przez miasto, e-hulajnogi stanowiły w ubiegłym roku 7,5 proc. wszystkich pojazdów poruszających się po trasach rowerowych w Warszawie. Fot. ZD / SmartRide.pl

Przewodniczący komisji infrastruktury i inwestycji Piotr Wertenstein-Żuławski, przekazał wówczas, że w przypadku Chojnic odbywa się to poprzez zmiany organizacji ruchu na zaledwie 22 ulicach. – Gdyby w Warszawie to wprowadzać, to konieczne byłoby przygotowanie tysięcy projektów organizacji ruchu. Nie ma podstawy prawnej, która pozwoliłaby radzie miasta uchwalić strefę wolną od pojazdów elektrycznych – wyjaśniał Wertenstein-Żuławski.

Stanowisko Rady to tylko deklaracja intencji i forma apelu. Nie tworzy ono prawa ani nie obliguje władz Warszawy do realizacji zawartych w stanowisku postulatów.

Według „Życia Warszawy” utrzymanie Rady Warszawy i 18 rad dzielnic kosztuje rocznie 26,1 mln zł.

Alternatywa: sharing e-hulajnóg według koncepcji rządu

Istotny kontekst jest taki, że nad uporządkowaniem usług sharingu jednośladów trwają prace w rządzie, który chce w tym celu zmienić Prawo o ruchu drogowym.

Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie nowej kategorii – tzw. mobilności dzielonej, co pozwoliłoby odróżnić w regulacjach usługę sharingową od pojazdów prywatnych. Dla hulajnóg sharingowych projekt przewiduje nowy, twardszy reżim parkowania, ograniczony do specjalnych, przeznaczonych do tego miejsc, połączony z sankcjami finansowymi dla operatorów. Usunięcie nieprawidłowo zaparkowanego urządzenia ma skutkować karą w wysokości 200 zł, a potem 50 zł za każdą dobę przechowywania).

Hulajnogi na wynajem w Warszawie
Jeśli rządowy projekt zmian w przepisach zostanie przyjęty, e-hulajnogi na wynajem będzie można w Polsce parkować tylko w wyznaczonych miejscach. Fot. ZD / SmartRide.pl

Oznaczałoby to koniec tzw. modelu free float (w którym wynajem i zwrot e-hulajnogi możliwy jest gdziekolwiek) i zastąpienie go systemem wirtualnych stacji – trochę na wzór modelu, w jakim działa system roweru publicznego Veturilo, za który miasto płaci około 17 mln zł rocznie.

⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Byłaby to więc próba zaprowadzenia porządku parkingowego bez zakazywania samej usługi. Jeśli firmom wynajmującym e-hulajnogi nowy, uporządkowany system nadal by się opłacał – wynajem na aplikację pozostanie. Jeśli nie – same się zwiną.

Można odnieść wrażenie, że autorzy rządowego projektu rozumieją specyfikę tematu i przynajmniej na poziomie intencji szukają rozwiązań win-win, zamiast wylewania dziecka z kąpielą – komentowaliśmy wówczas w artykule na ten temat.

Czy da się to powiedzieć o warszawskich radnych – ocenę pozostawiamy Czytelnikom.


⇒ OBEJRZYJ LUB PRZECZYTAJ: Konfiskata elektrycznej hulajnogi w zapowiedzi wiceministra – prawda, półprawda czy głuchy telefon?

WSPARCIE