Rower elektryczny inny niż wszystkie. Zamiast wielu zespawanych elementów: rama jako jedna całość, stworzona z ciągłych profili aluminiowych. Do tego mechaniczne mocowania siodła i suportu. Nietypowy wygląd, bardzo lekki i otwarty – zwłaszcza, że mowa o e-bike’u – rzuca się w oczy. Według konstruktorów, którzy na swoją architekturę precyzyjnie giętych, eliptycznych profili, budujących ramę roweru, uzyskali europejski patent, użytkowych różnic jest jednak o wiele więcej. Całość nazywa się NOVBYX.

Baner Electricall czarny

Baner 7 WayZ Górnego Śląska przez Monachium do USA

NOBYX to start-up, który może wypłynie na szersze wody, a może nie – jak to ze start-upami bywa. Stoją za nim ojciec i syn – Tadeusz Lacny i Filip Lacny. Polacy z Beskidu Śląskiego, którzy jednak Polskę opuścili, choć w Cieszynie działa przedsiębiorstwo z ich grupy.

Tadeusz, główny konstruktor, z historią pracy dla Audi, mieszka w Bawarii, gdzie prowadzi własną firmę inżynieryjną Lacny Engineering z branży automotive, stanowiącą zarazem zaplecze projektu. Jego syn Filip, pochodzący z Cieszyna i zajmujący się komercjalizacją roweru, rezyduje w Nowym Jorku, a spółkę NOVBYX LLC zarejestrował na Florydzie.

Rower elektryczny NOVBYX
Typowa rama roweru składa się z rur, które łączy się za pomocą spawania. Tutaj jest zupełnie inaczej. Fot. materiały firmowe

Projekt przedstawiamy po tym, jak odezwał się do nas Filip Lacny, który przed zbliżającą się kampanią inwestycyjną na Kickstarterze zapewne stara się dotrzeć z informacją o projekcie do jak najszerszego grona potencjalnie zainteresowanych. Niezwykła konstrukcja i rodzinna historia z polskimi korzeniami sprawiły, że zdecydowaliśmy się go zaprezentować, choć tutaj ważne zastrzeżenie: fizycznie istniejącego prototypu nie widzieliśmy.

Zaczęło się od ramy

– Najprościej określiłbym NOVBYX jako rodzinny projekt o polskich korzeniach, z zapleczem inżynieryjnym w Niemczech i stroną biznesową rozwijaną obecnie w USA – mówi Filip Lacny.

Jak relacjonuje, zaczęło się od koncepcji ramy. Wniosek patentowy został złożony przez Tadeusza Lacnego, jako wynalazcę, jeszcze w 2014 roku. Patent został udzielony pięć lat później (właścicielem praw jest spółka Lacny GmbH).

Rower elektryczny NOVBYX - prototyp
Pierwszy jeżdżący prototyp e-bike’a NOVBYX. Fot. materiały firmowe

Główną strukturę obecnego NOVBYX tworzą dwa ciągłe profile aluminiowe o przekroju eliptycznym, współpracujące z mechanicznymi mocowaniami. Zamiast spawanych węzłów znanych z ram składanych z odcinków rur zastosowano ukształtowane profile. Siodło i suport mają oddzielne mocowania; nie łączy ich klasyczna rura podsiodłowa biegnąca przez środek ramy. 

Stąd otwarta przestrzeń wewnątrz konstrukcji i jej wyrazista linia. Kształt nie jest osłoną nałożoną na tradycyjny szkielet. Pokazuje przebieg elementów nośnych oraz miejsca mocowania podzespołów. To samo rozwiązanie, które nadaje rowerowi wygląd, określa też sposób jego składania i rozbierania.

Dokument patentowy opisuje kształtowanie profilu przez gięcie, rozłączne mocowania zespołów roweru oraz wewnętrzne elementy wzmacniające strefy gięcia. Są to konkretne rozwiązania konstrukcyjne, a nie ochrona samej sylwetki. Rozdzielenie wykonania elementu nośnego i montażu pozostałych zespołów otwiera możliwość innej organizacji produkcji oraz późniejszej wymiany części.

– czytamy w przesłanych nam materiałach.

Tadeusz Lacny, konstruktor, z jeżdżącym prototypem NOVBYX
Tadeusz Lacny, konstruktor i autor patentu. Fot. materiały firmowe

Taka konstrukcja (poza stroną wizualną) ma w zamyśle wpływać korzystnie na późniejsze serwisowanie roweru – rozłączne mocowania plus standardowy osprzęt rowerowy mają ułatwiać wymianę elementów. Ma również upraszczać logistykę – konstrukcję przygotowano z myślą o wysyłce w dwóch płaskich kartonach. Mniejsza objętość opakowania ma ułatwić magazynowanie i dystrybucję.

 – Montaż, późniejsze naprawy i pakowanie wynikają więc z tego samego założenia: poszczególne zespoły można rozdzielić zamiast trwale zamykać je w jednej całości – wskazuje Filip Lacny.

Rama bez baterii

Do tego dochodzi „elektryfikacja”. NOVBYX to klasyczny EPAC, czyli rower ze wspomaganiem elektrycznym – taki, który w myśl europejskich przepisów traktowany jest po prostu, jak zwykły rower. Z całą pewnością jednak to nie specyfikacja elektryczna ma być magnesem dla klientów, bo wyśrubowanych parametrów tu nie znajdziemy. Można powiedzieć, że elektryfikacja jest nienachalna.

– W planowanej wersji elektrycznej przewidziano napęd all-in-one, łączący silnik i akumulator w tylnej piaście. Profile ramy pozostają dzięki temu wolne od baterii. System P160 ma zintegrowaną baterię 300 Wh, czyli 30 V i 10 Ah. Konfiguracja seryjna zakłada osprzęt Shimano CUES, hydrauliczne hamulce tarczowe i koła 700C (ok. 28 cali – red). Dla zespołu ramowego, obejmującego ramę, widelec i mocowania, przyjęto cel masy około 3 kg, zależnie od rozmiaru – podaje Filip Lacny.

NOVBYX - parametry
Parametry podzespołów roweru NOVBYX. Konfiguracja przedprodukcyjna, ostateczne parametry będą zależały od wyników testów. Źródło: firmowe materiały informacyjne

Rower, który ma wyróżniać

Planowana cena detaliczna ma w przyszłości wynosić 3499 dolarów, czyli wg obecnego kursu 13,6 tys. zł. W kampanii na Kickstarterze będzie taniej, zależnie od wybranego pakietu oraz momentu dołączenia do kampanii. W pierwszej, limitowanej serii 77 rowerów każdy egzemplarz będzie indywidualnie numerowany.

⇒ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Dla kogo jest to produkt? W dawniejszych czasach można by pewnie odpowiedzieć – dla miejskich hipsterów, chętnych, by podkreślać swój indywidualizm rowerem bardzo wyraźnie pochodzącym spoza rynku masowego. Minimalizm, unikatowa, opatentowana konstrukcja, niska waga i niszowość – to akurat gwarantują.

– NOVBYX kierujemy przede wszystkim do osób szukających dobrze zaprojektowanego, charakterystycznego roweru premium do miasta i jazdy rekreacyjnej. Nie próbujemy konkurować wyłącznie mocą silnika czy wielkością baterii. Ważne są dla nas konstrukcja, trwałość, możliwość serwisowania, wygląd – mówi Filip Lacny.

Rysunek przedstawiający koncepcję roweru NOVBYX
Obecnie trwają testy prototypu i weryfikacja techniczna. Źródło: materiały firmowe

Od prototypu do seryjnej produkcji

Na razie NOVBYX ma jeden jeżdżący prototyp, na którym firma wewnętrznie testuje geometrię, współpracę podzespołów, połączenia i przebieg montażu w praktyce. Podobno testy wypadają dobrze. Trwa proces certyfikacji i prowadzone są przygotowania do produkcji seryjnej. Pierwsza partia ma otworzyć drogę do następnych serii, wykonywanych i sprawdzanych według wspólnego standardu.

– Opracowany sposób budowy ramy ma być podstawą kolejnych rozwiązań. Udane przejście do seryjnego wytwarzania oznaczałoby więc więcej niż premierę jednego roweru: własną technologię, wokół której można rozwijać markę i następne produkty – napisał nam Filip Lacny.

Takie przynajmniej są plany. Teraz głos będą mieli klienci. Więcej informacji znajdziecie na stronie firmowej oraz stronie kampanii.


⇒ PRZECZYTAJ LUB OBEJRZYJ: Elektryczna hulajnoga Pure Flex – brytyjski superskładak już w Polsce. Czy znajdzie dla siebie rynek?

WSPARCIE