W Irlandii wszedł w życie nowy pakiet przepisów regulujących korzystanie z hulajnóg elektrycznych. Zmiany wprowadzono w czterech obszarach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że obostrzenia „podkręcono” tak mocno, iż de facto są one wyrokiem ten środek transportu.

Baner Electricall czarny

Baner 7 Way

Od 2. października podniesiono wiek, od którego można jeździć hulajnogą elektryczną do 18 lat (z 16 obowiązujących wcześniej), nieletni mają w praktyce całkowity zakaz kierowania tym pojazdem.

Zarazem podwojono opłaty za zatrzymanie i przechowywanie hulajnóg zarekwirowanych przez policję, w przypadku stwierdzenia wykroczenia, które odebraniem sprzętu skutkuje. Początkowa stawka to 80 euro, a potem naliczana będzie opłata 30 euro za każdy kolejny dzień przechowywania.

Zarazem już nieco wcześniej, bo od 4 września, dla wszystkich użytkowników e-hulajnóg wprowadzono obowiązek noszenia kasku oraz – uwaga! – odblaskowej odzieży podczas jazdy na tych pojazdach. Może to być np. kamizelka odblaskowa, przy czym, jak można się dowiedzieć z mediów, nie można ona być zakryta z tyłu plecakiem.

Kara za brak kasku lub brak odblaskowej odzieży to 100 euro.

Irlandia - nowe przepisy: na hulajnodze elektrycznej tylko w odzieży odblaskowej
Plakat informujący o nowych przepisach od irlandzkiego urzędu bezpieczeństwa drogowego RSA (The Road Safety Authority)

Podniesienie progu wieku uprawniającego do kierowania elektryczną hulajnogą musiało uzyskać akceptację Komisji Europejskiej (tzw. procedura TRISS), jako zasada narzucana na produkt po wprowadzeniu go do obrotu, która istotnie wpływa na jego sprzedaż, marketing lub krąg użytkowników. Irlandia taką akceptację uzyskała.

Pozostałe regulacje dla e-hulajnóg w Irlandii to m.in. ograniczenie ich prędkości maksymalnej do 20 km/h, ograniczenie mocy nominalnej do 400 W oraz ograniczenie masy własnej do 25 kg. Siodełko jest zakazane.

Czy to jeszcze ma sens?

Patrząc na te przepisy kompleksowo, widzimy pojazd składający się głównie z ograniczeń: stosunkowo lekki, powolny i o małej mocy, którym jazda, pomimo to, zostaje dodatkowo obwarowana wymogami noszenia kasku i koniecznością zakładania przed wyruszeniem w drogę odblaskowej odzieży.

– Elektryczne hulajnogi mają potencjał do odgrywania wartościowej roli, pomagając ludziom przemieszczać się po mieście w zrównoważony i wygodny sposób. Zarazem jednak, jak w przypadku wszystkich środków transportu, bezpieczeństwo jest najważniejsze – komentował burmistrz Dublina, Daryl Barron.

Brzmi to jednak trochę jak żart. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w takiej konfiguracji hulajnogi elektryczne stają się opcją transportową raczej teoretyczną – ich atrakcyjność użytkowa jako pojazdu staje się minimalna. Nowe przepisy wydają się więc de facto zmierzać do stopniowego wyeliminowania e-hulajnóg z dróg, a co najmniej uczynienia z nich głębokiej i nieistotnej niszy. Z jakiego powodu zdecydowano się na taką drogę, zamiast po prostu wprowadzić formalny zakaz – trudno powiedzieć. Być może dla zachowania pozorów.

Pytanie oczywiście na ile Irlandczycy zastosują się do nowych obostrzeń. Jak napisał „Irish Independent” na podstawie własnych obserwacji, po dwóch tygodniach od wprowadzenia obowiązku noszenia odblaskowej odzieży tylko 30 proc. użytkowników e-hulajnóg (z 245 zauważonych przez dziennikarzy) faktycznie miało ją na sobie.

Nieletni kukiriniarze ściągają chmury

Jednym z powodów takiego zaostrzenia przepisów w Irlandii mogły być aspołeczne zachowania nastoletnich użytkowników e-hulajnóg, czyli zjawisko znane także w Polsce pod nazwą „kukirinarze”. Irlandzkie media donosiły również (co, na szczęście, w Polsce nie jest problemem) o wykorzystywaniu lekkich pojazdów elektrycznych do czynów kryminalnych – w tym dokonywania kradzieży ulicznych lub dystrybucji narkotyków.

Potwierdza to, że w najlepiej pojętym interesie lekkiej elektromobilności leży wyeliminowanie tego typu zachowań, zanim presja społeczno-medialna doprowadzi władze do zastosowania podobnych scenariuszy. Jednym z możliwych działań byłoby wprowadzenia dla osób niepełnoletnich uprawnień do kierowania e-hulajnogą kategorii AM, czyli tych, które pozwalają od 14 roku życia jeździć motorowerem. Takie rozwiązanie zaproponowaliśmy w artykule w ubiegłym tygodniu, temat będziemy rozwijali.


⇒ PRZECZYTAJ LUB OBEJRZYJ: Mandat za dziecko zapłacą rodzice. Czy Policja znalazła sposób na „kukironowe dzieci”?

WSPARCIE