W poniedziałek 5 października Ministerstwo Infrastruktury ogłosiło koncepcję nowych przepisów regulujących ruch rowerowy dzieci. Mają one zmienić obecną sytuację prawną dziecka w zależności od wieku i posiadania karty rowerowej, jak również zmodyfikować sam system szkolenia na kartę i egzaminu końcowego.

Plany te zostały ocenione w większości pozytywnie, m.in. jako usuwające niektóre obecnie paradoksy w przepisach. Zarazem jednak przedstawione zapowiedzi brzmią tak, jakby rząd w ogóle nie wziął pod uwagę dziedziny elektrycznej mikromobilności, w tym zwłaszacza kwestii hulajnóg elektrycznych i głośnego tematu bezpieczeństwa dzieci na tych pojazdach.

Zwróciło na to uwagę Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności (PSLE) w rozesłanym dziś komunikacie prasowym.

Baner Electricall czarny

Baner 7 Way

– Uwzględnienie edukacji w zakresie e-hulajnóg i UTO w systemie szkolenia dzieci i wyrabiania karty rowerowej to temat na wczoraj. Tymczasem w zapowiedziach rządu nie ma o tym ani słowa. Trzeba koniecznie wykorzystać szansę, jaką dają planowane zmiany i wprowadzić rozwiązania pozwalające dzieciom poznać przepisy i praktykę, niezbędne do bezpiecznego użytkowania tych pojazdów – mówi Mateusz Szarek, prezes PSLE, cytowany w informacji prasowej.

Czy rząd zapomniał o e-hulajnogach? 

Według komunikatu resortu infrastruktury, projekt obniża minimalny wiek uprawniający do uzyskania karty rowerowej z 10 do dziewięciu lat. Zarazem karta, która ma się stać dostępna w formie cyfrowej w aplikacji mObywatel, będzie wymagana do jazdy na rowerze tylko 14 roku życia. Starsze dzieci będą mogły jeździć samodzielnie bez niej.

Utrzymany zostaje natomiast dotychczasowy wymóg posiadania karty rowerowej lub odpowiedniej kategorii prawa jazdy (AM, A1, B1, B lub T) do kierowania hulajnogą elektryczną i urządzeniem transportu osobistego (UTO) dla młodzieży w wieku od 13 do 18 lat.

– W całej Polsce wprowadzimy jednolite standardy szkolenia, a także części teoretycznej i praktycznej egzaminu (…) Karta rowerowa nie może być tylko potwierdzeniem znajomości kilku przepisów. Ma potwierdzać, że młody człowiek wie, jak zachować się na drodze i potrafi bezpiecznie kierować rowerem – mówił wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.

PSLE apeluje o to, aby tych umiejętności nie ograniczać jednak tylko do roweru, tym bardziej, że karta pozostaje przecież dokumentem pozwalającym dziecku na kierowanie e-hulajnogą. A to właśnie nieletni na e-hulajnogach są tą grupą, która ściągnęła na te pojazdy odium problemu, mocno nagłaśnianego w mediach.

Kurs na kartę rowerową z uwzględnieniem tematyki elektrycznych hulajnóg odbył się w maju 2026 roku w Rzeszowie
W maju w Rzeszowie przedstawiciele PSLE współwprowadzili wraz z Policją eksperymentalny moduł teoretyczny i praktyczny obejmujący e-hulajnogi podczas kursu na kartę rowerową w lokalnym WORD. Fot. PSLE

Zarazem, choć przepisy regulujące lekką elektromobilność istnieją już od 2021 roku, wciąż w programach szkoleń i egzaminów brakuje uwzględnienia niezbędnej wiedzy w tym zakresie – zarówno w teorii, jak i w praktyce.

– Bardzo dobrze, że ministerstwo chce ujednolicić system szkolenia i położyć większy nacisk na praktykę. Czy jednak w 2026 roku możemy nadal mówić wyłącznie o edukacji rowerowej? Jeżeli chcemy realnie poprawiać bezpieczeństwo, powinniśmy uczyć dzieci zasad korzystania ze wszystkich pojazdów, które obejmuje karta, jako uprawnienie. To niewielka zmiana w systemie edukacji, a może mieć bardzo duże znaczenie dla bezpieczeństwa – mówi Szarek.

Kurs na kartę rowerową z modułem o e-hulajnogach

PSLE podkreśla, że temat szkoleń młodzieży zna doskonale z autopsji. Stowarzyszenie od miesięcy realizuje w Rzeszowie projekt „Edukacja bezpieczeństwa ruchu drogowego dzieci i młodzieży w zakresie nowych form mobilności, w tym hulajnóg elektrycznych”, we współpracy m.in. z rzeszowską Policją, Strażą Miejską i Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego (WORD). Projekt ten powstał właśnie z założenia, że współczesna edukacja komunikacyjna nie może ograniczać się wyłącznie do roweru.

Inicjatywa obejmuje stopniowo wszystkie szkoły podstawowe i ponadpodstawowe w Rzeszowie. W maju tego roku w rzeszowskim WORD przedstawiciele PSLE współprowadzili eksperymentalny, pierwszy w Polsce kurs na kartę rowerową z modułem na temat elektrycznych pojazdów osobistych. Odbył się po nim egzamin z częścią praktyczną uwzględniającą fakultatywnie jazdę na elektrycznej hulajnodze.

Debata w Rzeszowie z młodzieżą o bezpieczeństwie hulajnóg elektrycznych
Podczas tegorocznej debaty w Rzeszowie z młodzieżą na temat bezpieczeństwa hulajnóg elektrycznych okazało się, że część z około 200 młodych uczestników nie wie nawet, że e-hulajnoga w ogóle może być nieprzepisowa. Fot. PSLE

Dotychczasowe doświadczenia z tych i innych inicjatyw edukacyjnych PSLE (jedną z nich opisywaliśmy tutaj) pokazują ogromne deficyty wiedzy u młodzieży w dziedzinie bezpieczeństwa na e-hulajnodze, jej zainteresowanie tematem i zapotrzebowanie na edukację.

– Od 2021 r. karta ta uprawnia do kierowania hulajnogą elektryczną, ale jej zakres wciąż nie został poszerzony o tę tematykę w teorii i praktyce. To oznacza, że nieletni poruszają się po drogach publicznych, mimo braku podstawowej wiedzy i umiejętności praktycznych. Bez żadnych wątpliwości zajęcia na kartę rowerową powinny zostać rozszerzone o zagadnienia dotyczące hulajnóg elektrycznych. Uczestnicy ruchu drogowego mają prawo spodziewać się, że kierujący e-hulajnogami mają podstawową wiedzę teoretyczną i
praktyczną w tym zakresie, jako pełnoprawni kierujący pojazdem – mówiła wówczas aspirant Martyna Osowska z Komisariatu II Policji w Rzeszowie z Wydziału Ruchu Drogowego, cytowana w naszym artykule.

Stowarzyszenie podkreśla, że bezpieczna mikromobilność wymaga równoczesnego
działania w trzech obszarach: odpowiednich przepisów, właściwej infrastruktury oraz edukacji użytkowników. PSLE zadeklarowało gotowość do pełnego dzielenia się z Ministerstwem Infrastruktury i wszystkimi zainteresowanymi instytucjami swoimi
doświadczeniami, wnioskami i wypracowanymi w toku projektu materiałami szkoleniowymi.

Czy kukiriniarze potrzebują karty rowerowej? Komentarz

Najbardziej problematycznym obecnie zjawiskiem związanym z e-hulajnogami są tzw. kukiriniarze, jak określa się nieletnich, którzy, wykorzystując te pojazdy, prowokacyjnie łamią przepisy, budząc obawy i irytację pieszych, rowerzystów czy kierowców. W odniesieniu do tej grupy można być bardzo sceptycznym czy istotnie problemem jest tu deficyt wiedzy o przepisach.

M.in. dlatego napisaliśmy w ubiegłym tygodniu, że rozsądnym rozwiązaniem mogłoby być podniesienie progu i uzależnienie prawa do kierowania e-hulajnogą przez nieletnich od uzyskania uprawnień kategorii AM – takich jak na motorower, możliwych do wyrobienia od 14 roku życia.

Zarazem jednak wciąż obowiązuje karta rowerowa i nie widać, aby rząd miał w planach to zmieniać. A dzieci i młodzież na e-hulajnogach to nie tylko kukiriniarze, wielu młodych ludzi wykorzystuje te pojazdy „normalnie”, jako środek transportu. W odniesieniu do tej grupy edukacja jest potrzebna ponad wszelką wątpliwość – zarówno ta dotycząca przepisów, jak i specyfiki hulajnogi elektrycznej, korzystania z niej, kwestii „legalności” tego typu urządzeń, itd. A być może jeszcze bardziej potrzebna jest edukacja adresowana do rodziców.

Istotnie trudno sobie wyobrazić, żeby „reformując” obecnie kartę rowerową rząd po prostu przeoczył tę kwestię.


Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności jest partnerem portalu SmartRide.pl

WSPARCIE