W rządzie pojawiły się rozbieżności w kwestii projektowanego nowego prawa, które ma dodatkowo uregulować rowery, hulajnogi elektryczne i UTO. Ministerstwo Finansów oraz Komitet Spraw Europejskich w MSZ podnoszą wątpliwości wobec projektu nowelizacji tzw. ustawy homologacyjnej, stworzonego przez resort infrastruktury.
Ten ostatni zapowiedział już, że wymagania zakazujące wyposażenia tych pojazdów w urządzenia manipulujące, strategie manipulacyjne lub oprogramowanie wpływające na zapewnienie zgodności z warunkami technicznymi lub umożliwiające manipulowanie mechanizmem napędowym, zostaną wykreślone z projektu ustawy.
Mają one w zamian znaleźć się innym akcie prawnym, niższego rzędu – znowelizowanym rozporządzeniu o warunkach technicznych pojazdów. To jednak nie wyczerpuje tematu.
Resort finansów: to ograniczenie pozataryfowe w przywozie
W ubiegłym tygodniu na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano Protokół rozbieżności po uzgodnieniach międzyresortowych dotyczących projektu zmian w ustawie homologacyjnej. Nowe zapisy mają w zamyśle uniemożliwić (lub poważnie utrudnić) wprowadzanie na polski rynek rowerów elektrycznych, e-hulajnóg i UTO niezgodnych z polskimi obostrzeniami technicznymi. Czyli np. takich pojazdów w których można odblokować prędkość maksymalną ponad dozwolone w Polsce 20 km/h w przypadku elektrycznych hulajnóg i UTO lub ponad 25 km/h na silniku w przypadku rowerów elektrycznych.
Na straży tego ma stać Transportowy Dozór Techniczny (TDT), wyposażony w liczne nowe uprawnienia administracyjne w tej dziedzinie.
⇒ WIĘCEJ NA TEN TEMAT W ARTYKULE LUB FILMIE: Wzmocniony kaganiec. Zmiany w prawie dla e-hulajnóg i UTO, rząd chce zaostrzyć przepisy sprzętowe
Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy, „Dyrektor TDT będzie miał możliwość współpracy z organami celnoskarbowymi przy dopuszczaniu tych pojazdów na terytorium Polski i UE, co powinno ograniczyć import takich pojazdów niezgodnych z wymaganiami”
M.in. w tej właśnie części uwagę zgłosił resort finansów.
Zamiarem projektodawcy jest zatem uczynienie z warunków technicznych (…) faktycznego warunku zwolnienia towaru przez organ celny [czyli dopuszczenia na rynek – red.]. Środek o takim skutku stanowi ograniczenie pozataryfowe w przywozie, niezależnie od tego, że projekt nie posługuje się tą nazwą i nie tworzy żadnej z formalności, które takiemu środkowi odpowiadają — ani dokumentu potwierdzającego spełnienie warunków technicznych, ani organu go wydającego, ani kodu dokumentu, ani obiegu w środowisku EU CSW-CERTEX – pisze Ministerstwo Finansów i Gospodarki (MFiG).
Można to rozumieć tak, że planowana ustawa wprowadzi de facto tylnymi drzwiami krajowe ograniczenie przywozowe. „Niezgodne” pojazdy miałyby zatrzymywać na granicy służby celne (zapewne po stosownej informacji od TDT), podlegające Ministerstwu Finansów. Ono samo uważa jednak, że do takich działań nie posiada odpowiednio przygotowanej podstawy i procedury.
Należy również zauważyć, że towar pochodzący z państwa trzeciego, który został już dopuszczony do obrotu w innym państwie członkowskim, znajduje się w swobodnym obrocie i korzysta ze swobody przepływu na równi z towarem wyprodukowanym w Unii; jego przemieszczenie do Polski nie wiąże się ze zgłoszeniem celnym ani z żadną czynnością organu celnego, wobec czego towar taki w ogóle nie trafia do reżimu, na którym projekt opiera egzekwowanie zakazu – dodaje także MFiG (wytłuszczenia od redakcji).
Inaczej mówiąc resort finansów nie widzi możliwości, żeby przykładowo elektryczna hulajnoga z „konstrukcyjną” prędkością maksymalną większą niż 20 km/h, która została już dopuszczona na rynek innego państwa UE (w wielu krajach dozwolona jest wyższa prędkość maksymalna), mogła zostać skutecznie wyeliminowana z handlu na rynku polskim.
Komitet Spraw Europejskich: potrzeba notyfikacji do Komisji
Wątpliwości resortu finansów poparł Komitet Spraw Europejskich (KSE) w MSZ, którego uwagi w tej kwestii również pojawiły się w Protokole rozbieżności.
KSE także wskazuje, że projektowany przepis ustanawia zakaz wprowadzania do obrotu lub udostępniania urządzeń niespełniających krajowych wymagań, bazując w tej kwestii na tzw. przepisach technicznych. Komitet jest zdania, że zgodnie z prawem unijnym takie akty prawne powinny zostać obowiązkowo poddane procedurze tzw. notyfikacji do Komisji Europejskiej – czyli oficjalnemu zgłoszeniu przez państwo członkowskie (Polskę) projektu nowego prawa do oceny i zatwierdzenia pod kątem zgodności z prawem Unii Europejskiej.
Brak notyfikacji stanowi poważne uchybienie proceduralne, które skutkuje tym, że nienotyfikowane przepisy techniczne nie mogą być stosowane przez sąd – pisze KSE.

Resort infrastruktury: to względy bezpieczeństwa publicznego
Ministerstwo Infrastruktury w odpowiedzi zapowiedziało już częściowe uwzględnienie tych uwag. Nie zamierza jednak rezygnować z ostatecznego rezultatu, chce jedynie lekko przeprojektować cały układ prawny.
Proponowane (…) wymagania zakazujące wyposażenia ww. pojazdów w urządzenia manipulujące, strategie manipulacyjne lub oprogramowanie wpływające na zapewnienie zgodności z warunkami technicznymi lub umożliwiające manipulowanie mechanizmem napędowym, zostały wykreślone z projektu, gdyż ze względu na ich techniczny charakter, uznano jako kwalifikujące się do wpisania w zakres warunków technicznych objętych rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych pojazdów, które zostanie poddane procedurze notyfikacji Komisji Europejskiej (KE). Resort infrastruktury rozpoczął już prace legislacyjne w tym zakresie – czytamy w stanowisku MI.
Czyli: te bardziej szczegółowe zapisy zapewne znikną z ustawy homologacyjnej. Pozostanie w niej tylko generalny zakaz wprowadzania do obrotu albo udostępnienia na polskim rynku, ogólnie odwołujący się do wymogu spełniania przez lekkie elektryki określonych warunków technicznych. Doprecyzowanie tych warunków zostanie zaś przeniesione do rozporządzenia technicznego, które będzie poddane procedurze notyfikacji do Komisji Europejskiej. Sama ustawa, zdaniem MI, nie będzie jej wtedy wymagała. Tak zapewne należy to rozumieć.
⇒ INTERESUJĄ CIĘ NOWE PRZEPISY DLA LEKKICH ELEKTRYKÓW? ZNAJDZIESZ NAS TAKŻE NA YOUTUBE ORAZ NA FACEBOOKU
Zarazem resort infrastruktury przywołuje rozporządzenie (UE) 2015/478 w sprawie wspólnych reguł przywozu, które pozwala państwom członkowskim na stosowanie różnych zakazów, ograniczeń lub środków nadzoru w dziedzinie przywozu z państw trzecich, jeśli są one uzasadnione m.in. względami porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego (art. 24 ust. 2).
Potrzeba uregulowania segmentu rynku hulajnóg elektrycznych, urządzeń transportu osobistego, rowerów i wózków rowerowych jest konsekwencją głośnych społecznie przypadków zdarzeń drogowych, w których poszkodowane zostały osoby korzystające np. z hulajnóg elektrycznych przekraczających dozwoloną dla tych pojazdów prędkość. Należy podkreślić, że rokrocznie notuje się coraz więcej przypadków wypadków drogowych z
udziałem hulajnóg i rowerów elektrycznych (średnioroczny wzrost o 20 %), w tym także wzrost liczby osób poszkodowanych. W ocenie Ministra Infrastruktury jest to przesłanka w zakresie porządku i bezpieczeństwa publicznego, na którą m.in. powołuje się art. 24 ust. 2 rozporządzenia (UE) 2015/478 i planowane jest zgłoszenie takich ograniczeń KE zgodnie z ww. rozporządzeniem – pisze resort infrastruktury.
Projekt ustawy wraz ze zgłoszonymi uwagami ministerstw ma trafić teraz na Stały Komitet Rady Ministrów. W konsultacjach swoje szczegółowe uwagi techniczne, dotyczące głównie charakteru blokad prędkości maksymalnej pojazdów, zgłosiły m.in. Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności oraz firma Lime.
⇒ PRZECZYTAJ LUB OBEJRZYJ: E-hulajnoga szybsza, cięższa, ale „legalna”. Jak rozmawiać z Policją, gdy jeździsz na takim sprzęcie?






























![E-hulajnogi Xiaomi serii 6 na 2026 rok. Czy warto na nie czekać i dokąd zmierza marka? [Opinia]](https://smartride.pl/wp-content/uploads/2026/02/Hulajnoga_Xiaomi_6_lr-218x150.jpg)














